
Dariusz Banasik i Leszek Ojrzyński to przyjaciele z czasów studiów na warszawskim AWF. We wtorek, 7 kwietnia najpierw wypiją wspólnie kawę, a potem poprowadzą drużyny przeciwko sobie. Pierwszy z nich debiutuje w Arce Gdynia w bardzo podobnym momencie jak drugi z nich 9 lat temu. Czy od meczu z Zagłębiem Lubin zacznie pisać równie udaną historię jak jego poprzednik, który z żółto-niebieskimi dwukrotnie zagra w finale Pucharu Polski, zdobył to trofeum, a potem również krajowy superpuchar oraz był o włos od wyeliminowania FC Midtjylland w kwalifikacjach Ligi Europy. Początek gry na nowej murawie na Stadioniem Miejskim o godz. 19.
Zyskaj +1 pkt, ale możesz też stracić -3 pkt
Zaznaczenie tej opcji podczas typowania skutkuje tym, że w przypadku trafienia rozstrzygnięcia zostanie przyznany dodatkowy 1 punkt, jednakże jeśli nie uda się poprawnie wytypować takiego spotkania zostaną odjęte aż 3 punkty.
Korzystanie z tej opcji jest nieobowiązkowe i jest dodatkowym elementem strategii pozwalającym na uzyskanie dodatkowych punktów. Sugerujemy z niej korzystać tylko w przypadku gdy jesteśmy pewni proponowanego rozstrzygnięcia, w przeciwnym wypadku możemy być narażeni na straty punktowe.
Jak typują inni?
40%
85 typowań
ARKA Gdynia
23%
50 typowań
REMIS
37%
79 typowań
Zagłębie Lubin
Leszek Ojrzyński objął Arkę Gdynia 10 kwietnia 2017 roku. Wówczas w ekstraklasie grało 16 drużyn, ale do rozegrania było aż 37 meczów, bo po 30 kolejkach tworzone były grupa mistrzowska i spadkowa.

Arka Gdynia trenuje przez całe święta. Kto stanie w bramce? Ile zmian w „11”?
Wojciech Pertkiewicz, który wówczas, ale obecnie prezesuje żółto-niebieskim, na podziękowanie Grzegorzowi Nicińskiemu zdecydował się, mimo że przed zespołem był finał Pucharu Polski. Zmiana nastąpiła po 1:5 w Szczecinie 28. kolejce ekstraklasy. Wówczas żółto-niebiescy byli na 13. miejscu, mieli na koncie 30 punktów, czyli tyle samo co przedostatnia, ale i 12. drużyna w tabeli.
Pod wodzą Ojrzyńskiego Arka wygrała 2 mecze, 3 zremisowała i mimo 4 porażek zajęła 13. miejsce na koniec sezonu 2016/17, a utrzymanie zagwarantowała sobie w ostatniej kolejce wygrywając z… Zagłębiem w Lubinie 3:1. Zdobyła też Puchar Polski.
W następnym sezonie nie tylko dużo pewniej utrzymała się w ekstraklasie, ale również sięgnęła po Superpuchar Polski, a w kwalifikacjach Ligi Europy kilkadziesiąt sekund zabrakło jej, aby wyeliminować FC Midtjylland (3:2, 1:2).
– Dobrze pamiętam finał Pucharu Polski 2017, bo siedziałem na trybunach Stadionu Narodowego. Z Leszkiem Ojrzyńskim znamy się bardzo dobrze, gdyż na studiowaliśmy razem na warszawskim AWF. Bardzo dobry kontakt ma też z Grzegorzem Nicińskim. Cieszę się, że otaczam się takimi kolegami – zdradził Dariusz Banasik, którego czeka dopiero debiut jako trenera Arki.

Dariusz Banasik: Wierzę w to, że Arka Gdynia będzie w ekstraklasie. Przeczytaj, co jeszcze deklaruje nowy szkoleniowiec żółto-niebieskich
Nowy szkoleniowiec nie ukrywa, że rozmawiał już ze swoimi utytułowanymi poprzednikami z ul. Olimpijskiej
– Fajnie się spotkać i powspominać. Trzeba być też człowiekiem i pomimo tych emocji, tej presji te kontakty dobre trzeba utrzymywać. Od Leszka dostałem SMS, oddzwoniłem, umówiliśmy się na kawę przed meczem. Wiadomo, że niektórymi ma się lepsze, z innymi gorsze, ale z trenerem Ojrzyńskim mam bardzo dobre wspomnienia – dodał Banasik.
Przyjaźń jest nie tylko pomiędzy trenerami, ale również pomiędzy kibicami obu klubów. Jednak na boisku ma być walka, bo punkty są potrzebne obu drużynom, choć przyświecają im obecnie zupełnie inne cele. Arka walczy o uniknięcie degradacji, a Zagłębie do tej kolejki przystępowało jako wicelider.
– Znamy charakter gry trenera Ojrzyńskiego. Tam nie ma odpuszczania. Tam jest zespół charakterny. Może być mniej jakość, umiejętności, ale jest walka do końca. Wiemy w czym jest mocny, na jakie rzeczy trzeba zwrócić uwagę – podkreślił nowy trener Arki.

W Arce Gdynia bez rozmowy nowego z poprzednim trenerem. Dla kogo podziękowania?
On najwspanialsze chwili przy ul. Olimpijskiej przeżywał 5 czerwca 2021 roku. Wówczas w trzeciej od końca kolejce sezonu prowadzony przez niego Radomiak pokonał Arkę 2:0, co w dużej mierze sprawiło, że to w Radomiu, a nie w Gdyni cieszono się ze zdobycia ekstraklasy.
– To był taki mecz-klucz. Pamiętam ,że bardzo obawiałem, bo gdyby Arka wygrała, mogła nas wyprzedzić, jeśli chodzi o awans do ekstraklasy. Początek był trudny, ale potem przełamaliśmy i wygraliśmy 2:0. To też dało nam energię przed meczem z Koroną i tydzień później zrobiliśmy awans dla Radomia po 37 latach. Wtedy miałem bardzo mocny zespół. Grał m.in. Dawid Abramowicz. I tam pracowałem 3 lata na to, żeby do takiego meczu w ogóle mogło dojść – przypomniał Dariusz Banasik.
Arka Gdynia 7 kwietnia zaprasza kibiców już dwie godziny przed rozpoczęciem meczu. Honorowy patronat nad nim objął Jacek Niewęgłowski, pomorski komendant Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej.
Pod stadionem zaprezentują się strażacy z Komendy Miejskiej PSP oraz OSP Wiczlino i OSP PKM Gdynia. Będzie wystawa wozów i sprzętu strażackiego. Na placu Janusza Kupcewicza odbędzie się pokaz cięcia samochodu z użyciem nożyc hydraulicznych.

Arka Gdynia gotowa na kolejne zmiany personalne. Są rozmowy z kandydatami
Chętni będą mogli wcielić się w rolę strażaka i spróbować swoich sił przy hydronetce, celując strumieniem wody do tarczy.