
Nieco ponad rok temu na Trojmiasto.pl pisaliśmy o tym, że pięknie odnowiony Dom Zdrojowy w Brzeźnie, będący filią Hevelianum, tonie w śmieciach i pozostałościach po wakacyjnym miasteczku. – Czy tak powinna wyglądać wizytówka dzielnicy? – pytała wówczas pani Elżbieta, czytelniczka Trojmiasto.pl. Postanowiliśmy sprawdzić, jak obecnie wygląda teren wokół obiektu. Czy sytuacja uległa poprawie? Tego niestety nie można powiedzieć.
Chaos i nieporządek
rozumiem trudną sytuację prawną, miasto niewiele może zrobić
4%
inwestor powinien zostać zmuszony do posprzątania bałaganu
87%
pozostaje nam cierpliwie czekać na wyrok sądu w tej sprawie
4%
wygląd tego terenu mi nie przeszkadza
5%
Nieestetyczne budki, podniszczone stragany, pozostawione automaty rozrywkowe – generalnie chaos i nieporządek – tak obecnie wygląda teren przy plaży w Brzeźnie, w okolicy Domu Zdrojowego i parku. Niewiele się więc zmieniło w tym temacie od zeszłego roku.
– Tuż pod oknami Domu Zdrojowego znajduje się składowisko wakacyjnych bud wszelkiego sortu, stojących w nieładzie, otoczonych śmieciami, niezabezpieczonych. Nie podejmując tematu konieczności estetyzacji tego rodzaju konstrukcji w turystycznych miejscowościach, za niezbędne uważam rozebranie lub wywiezienie wszystkich tymczasowych bud po zakończonym sezonie – pisała rok temu na Trojmiasto.pl pani Elżbieta.

Dlaczego okolica Domu Zdrojowego straszy, zamiast zachwycać?
Rażący kontrast
Zaniedbany teren przy plaży w Brzeźnie sprawia wrażenie opuszczonego – szczególnie poza sezonem. Widok ten tak bardzo razi m.in. ze względu na kontrast spowodowany sąsiedztwem wspaniale odrestaurowanego Domu Zdrojowego, którym – wraz z terenem bezpośrednio go otaczającym – zarządza Hevelianum.
– Jako opiekunowie tego miejsca przykładamy dużą wagę do jego estetyki – prowadzimy regularne prace porządkowe, dbamy o zieleń oraz konserwację elementów małej architektury. Staramy się, aby przestrzeń ta była wizytówką Gdańska i komfortowym miejscem wypoczynku przez cały rok – mówi Joanna Strzelec z Hevelianum.
Niestety to, jak nieatrakcyjnie wygląda obecnie okolica Domu Zdrojowego, ma wpływ na jego ogólny odbiór.
– Życzylibyśmy sobie, aby otoczenie Domu Zdrojowego było równie zadbane i estetyczne jak teren znajdujący się pod naszą opieką. Nie mamy jednak bezpośredniego wpływu na charakter działalności prowadzonej na gruntach niepodlegających naszemu zarządowi – przyznaje Joanna Strzelec.

Hala Plażowa: więcej spółek niż ziarenek piasku na plaży
Patowa sytuacja
Skąd więc ten bałagan? Działka i problemy z nią związane mają długą historię, sięgającą jeszcze lat 90., o czym wielokrotnie pisaliśmy w portalu Trojmiasto.pl. Sytuacja wciąż jest nierozwiązana. Działka jest bowiem w rękach prywatnego inwestora w ramach użytkowania wieczystego, z którym miasto od wielu lat pozostaje w sporze sądowym ze względu na niewywiązanie się przez niego z umowy dotyczącej odbudowy historycznej Hali Plażowej. W 2017 roku odbyła się pierwsza rozprawa w Sądzie Okręgowym, lecz do tej pory postepowanie się nie zakończyło. Szczegółowo opisaliśmy tę sytuację w artykule Miasto idzie do sądu po „dziurę wstydu” w Brzeźnie.
– Niestety obecnie mamy do czynienia z patową sytuacją – mówi Jarosław Gudzowski, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Brzeźno. – Miasto jest w sporze z inwestorem, firmą Strandhalle, która jest użytkownikiem wieczystym działki przy plaży w Brzeźnie. W sądzie od wielu już lat toczy się postępowanie w tej sprawie, a strona pozwana skutecznie je przedłuża. Patrząc na dotychczasowy przebieg tego postępowania, mamy duże obawy, że na wyrok sądu będziemy musieli jeszcze długo poczekać. Nie wiemy też, czy będzie on pozytywny dla miasta i mieszkańców. Strony postępowania będą mogły się odwołać do wyższych instancji, co dodatkowo wydłuży cały proces. Póki co ani jednostki miejskie, ani konserwator zabytków, ani straż miejska czy inne instytucje nie są w stanie skutecznie wyegzekwować przestrzegania porządku w tym historycznym miejscu.