
Fudeko GAS Gdańsk i Stoczniowiec Gdańsk nie myślą o wykupie dzikich kart na występy w Tauron Hokej Lidze w sezonie 2026/2027. Obie drużyny na razie skupiają się na podsumowaniu minionego sezonu i pracach nad budżetem na kolejny. Stoczniowiec Gdańsk jest zainteresowany kontynuowaniem współpracy z Magdaleną Jabłońską, która w końcówce sezonu poprowadziła drużynę kobiet do brązowego medalu.
Fudeko GAS Gdańsk: Najpierw budżet
Stoczniowiec Gdańsk: Nie zmieniamy swojej strategii
W rozgrywkach hokejowych 1. Ligi tak naprawdę nie rywalizowano o awans. W Tauron Hokej Lidze może zagrać każda drużyna, która się zgłosi i wykupi licencję. Rywalizacja w 1. Lidze była o tyle istotna, że jej zwycięzca w przypadku chęci gry w ekstralidze za wykup licencji zapłaci 75 tys. złotych. Wszystkie pozostałe zespoły, które chciałyby zagrać w Tauron Hokej Lidze, muszą za licencję zapłacić 300 tys. złotych. Tak więc rywalizacja o zwycięstwo w 1. Lidze była walką o dużo mniejsze koszty licencji. Tylko zwycięzca może liczyć na taką zniżkę, wszystkie pozostałe drużyny muszą zapłacić 4 razy więcej. Gdańskie drużyny nie zamierzają kupować licencji.

Hokeistki Stoczniowca Gdańsk po raz dwunasty z rzędu zdobyły medal mistrzostw Polski
Fudeko GAS Gdańsk: Najpierw budżet
– W przyszłym sezonie będziemy grali w 1. lidze. Zaczynamy rozmowy ze sponsorami i ludźmi, którzy nam pomagają i wspierają nasz projekt. Na to chcemy poświęcić kwiecień-maj. Prawdopodobnie w czerwcu będą wydawane licencje na grę w lidze i wówczas o nią wystąpimy. Wszystkie decyzje kadrowe uzależnione są od ustalonego budżetu. Chcielibyśmy, żeby budżet był zwiększony. Od początku naszej gry w lidze z roku na rok się poprawiamy i chcemy również być wyżej za rok. Chcielibyśmy w większości zatrzymać zawodników, którzy grali w tym sezonie. Pozyskanie nowych zawodników jest uzależnione od budżetu. Planujemy zbudować drużynę, która będzie grała od początku sezonu do jego końca. Nie chcemy iść drogą zespołów z tego sezonu, które w trakcie rozgrywek bardzo mocno zmieniały swoje składy i w drugiej części sezonu były innymi drużynami niż na początku. W większości bazujemy na naszych zawodnikach z Gdańska – powiedział Krzysztof Lehmann, prezes Fudeko GAS Gdańsk.

Fudeko GAS Gdańsk poza podium. Hokeistki Stoczniowca Gdańsk krok od medalu
Stoczniowiec Gdańsk: Nie zmieniamy swojej strategii
– Nie zmieniamy swojej strategii i filozofii budowania drużyny. Dążymy do tego, aby za 2-3 lata w pierwszej drużynie grali Gdańszczanie, grali zawodnicy Stoczniowca. Musimy tym zawodnikom, naszym wychowankom, dawać szansę grania. Chcemy, żeby za 2-3 lata w drużynie było 20 zawodników z Gdańska, a skład uzupełniało 5-6 obcokrajowców prezentujących bardzo dobry poziom, od których młodzi mogliby się uczyć. Nie chcemy zbudować drużyny z kupionych zawodników. Gramy dla wychowanków. Wyniki na razie są na dalszym planie. Młodzi mają się ogrywać i z czasem mają przyjść wyniki. Jeśli chodzi o Magdalenę Jabłońską, która prowadziła drużynę kobiet, to jesteśmy zainteresowani kontynuowaniem współpracy. Chcemy poszukać nowych dziewcząt do drużyny w Gdańsku. Gra wychowankami to wartość dodana – powiedział Marek Kostecki, prezes Stoczniowca Gdańsk.