W Sejmie jest już projekt w systemie ochrony zdrowia. Przewiduje kij, ale też marchewkę, nową ulgę zdrowotną w PIT. Dokument przygotował PSL wraz z Federacją Przedsiębiorców Polskich. Jak tłumaczy poseł Marek Sawicki, projekt był konsultowany z ministrem zdrowia i ministrem Maciejem Berkiem z KPRM. Nie jest to jednak projekt rządowy, a poselski.

Zasadniczo ma to być remedium na problemy służby zdrowia, czyli dziurę finansową oraz kolejki do lekarzy. Jak policzyli eksperci FPP, tylko w tym roku na zdrowie zabraknie 26 mld zł (obok 24 mld zł już zapisanych w budżecie jako dotacja do NFZ). Rząd musi więc znaleźć ogromne pieniądze, żeby zasypać lukę. W przyszłym roku może być jeszcze gorzej, bo składka zdrowotna coraz bardziej rozjeżdża się z wydatkami służby zdrowia.

Problemy finansowe przekładają się również na coraz dłuższe kolejki do lekarzy i to nawet jeśli pacjent ma pilne skierowanie („na cito”). Tylko w ciągu roku liczba oczekujących w kolejce pacjentów pilnych w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej zwiększyła się o 14 proc. — do 776 tys. osób, a przeciętny czas oczekiwania do prawie dwóch miesięcy. Wydłużyły się też kolejki do pilnego przyjęcia na oddziały szpitalne i na udzielenie innych świadczeń.

Remedium na te problemy ma być projekt zmian w systemie ochrony zdrowia. Przewiduje m.in. zwiększenie wpływów poprzez przekazanie niektórych zadań do NFZ oraz wprowadzenie obowiązkowego chorobowego w przypadku zleceniobiorców, a także ograniczenie lawinowo rosnących kosztów waloryzacji wynagrodzeń.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

— Luka finansowa w pierwszym roku obowiązywania proponowanych rozwiązań zmniejszy się o 16,6 mld zł, co odpowiada ponad 70 proc. obecnego niedoboru środków finansowych. Wynika to zarówno ze zwiększenia dochodów NFZ, jak i ograniczenia tempa narastania jego kosztów w kolejnych latach — komentuje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Jak zasypać dziurę w finansowaniu służby zdrowia

Projekt zakłada zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do 8,8 proc. PKB oraz bardziej przewidywalny mechanizm wzrostu wynagrodzeń. Z jednej strony projekt zakłada więc zwiększenie wpływów do systemu, a z drugiej ograniczenie kosztów.

W praktyce chodzi o cztery główne zmiany:

— połączenie ubezpieczenia zdrowotnego z chorobowym,

— kontrolę kosztów po stronie NFZ,

— wprowadzenie nowej ulgi w PIT — „JPK Zdrowie”,

— zmiany w strukturze szpitali, czyli wprowadzenie szpitala wiodącego.

Co da przejęcie chorobowego przez NFZ

Obecnie NFZ zapewnia świadczenia rzeczowe (leczenie), a ZUS pieniężne (zasiłki). To powoduje, że instytucje mogą przerzucać się kosztami i bywają nieefektywne. Zdaniem autorów projektu lepsze będzie połączenie obu ubezpieczeń i skupienie środków w jednej instytucji — NFZ.

Ma to stworzyć silne bodźce do optymalizacji leczenia, skrócenie okresów absencji chorobowej i racjonalizację wydatków. Odpowiedzialność za koszty leczenia i koszty zasiłków również będą w NFZ.

Fundusz ma też przejąć niektóre zadania ZUS, w tym ma kontrolować zwolnienia lekarskie i orzeczenia o czasowej niezdolności do pracy oraz upoważniać lekarzy i inne osoby do wystawiania zaświadczeń lekarskich (e-ZLA). NFZ ma też prowadzić postępowania i wydawać decyzje w sprawach zasiłków chorobowych i świadczeń rehabilitacyjnych. W NFZ miałyby więc zostać utworzone odpowiednie komórki orzecznictwa lekarskiego (lekarze inspektorzy, komisje lekarskie).

Projekt przewiduje też zmianę zasad finansowania wynagrodzenia za czas choroby. Przez pierwsze 14 dni pracodawca miałby wypłacać chorobowe (w wysokości 80 proc. wynagrodzenia, chyba że przepisy zakładowe przewidują wyższe), a od 15. dnia pracownikowi będzie przysługiwał zasiłek chorobowy. Techniczną wypłatą tych zasiłków, na podstawie decyzji wydanych przez NFZ, nadal będzie zajmował się ZUS.

Ponadto projekt rozszerza obowiązek ubezpieczenia chorobowego np. na zleceniobiorców (tylko ta zmiana ma dać ok. 1,2 mld zł więcej, dziś to ubezpieczenie w przypadku zleceniobiorców jest dobrowolne). Składka na ubezpieczenie chorobowe będzie też wliczana do podstawy wymiaru składki zdrowotnej i nie będzie pomniejszać podstawy opodatkowania PIT.

Jakie będą skutki finansowe tych zmian? Łukasz Kozłowski wyjaśnia, że połączenie ubezpieczenia chorobowego ze zdrowotnym da bezpośrednie dodatkowe przychody, ponieważ rozszerzy się baza jej poboru — osoby objęte obecnie dobrowolnie tym ubezpieczeniem (zleceniobiorcy) zapłacą o 1,3 mld zł więcej w skali roku — dotyczy to wyłącznie tych osób, które do tej pory nie opłacały tej składki.

— Rozliczanie składki chorobowej tak samo jak zdrowotnej spowoduje też wzrost wpływów ze składki zdrowotnej o 2,9 mld zł — bo składka chorobowa przestanie pomniejszać podstawę składki zdrowotnej. Dodatkowo zwiększą się wpływy z PIT o 3,8 mld zł za sprawą traktowania składki chorobowej tak samo, jak obecnie traktowana jest składka zdrowotna przy ustalania podstawy opodatkowania — tłumaczy Łukasz Kozłowski.

Biorąc pod uwagę koszt dodatkowych zasiłków, orazozłożenie efektów finansowych między FUS, NFZ a budżet państwa, do NFZ w pierwszym roku na skutek tej zmiany trafi 6,1 mld zł więcej niż dotychczas.

Większa kontrola kosztów. Jak to miałoby wyglądać?

PSL i FPP proponują również większą kontrolę kosztów. Niektóre z nich rosną zbyt szybko, co zwiększa niewydolność finansów NFZ.

Waloryzacja wynagrodzeń osób wykonujących pracę w podmiotach leczniczych na podstawie wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej skutkuje przyrostem kosztów NFZ w skali 12 miesięcy:

— o 18,5 mld zł od 1 lipca 2022 r.;

— o 15,9 mld zł od 1 lipca 2023 r.;

— o 15,2 mld zł od 1 lipca 2024 r.

Mało tego, uwzględniając przewidywaną zmianę wycen od 1 lipca 2025 r., łącznie w skali roku kwota wydatków generowanych przez nowelizację ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego przekroczy 58 mld zł.

Projektodawcy proponują inne rozwiązanie: w załączniku do projektu ustawy zostały zaproponowane kwoty bazowe najniższych wynagrodzeń zasadniczych dla poszczególnych grup zawodowych na dzień 1 lipca 2025 r. Co roku wynagrodzenia te będą podlegały waloryzacji w oparciu o ostatni znany wskaźnik waloryzacji emerytur i rent. Zmiana ta ma spowolnić tempo wzrostu kosztów osobowych, czyniąc je jednocześnie bardziej przewidywalnym i powiązanym ze wskaźnikami stosowanymi w innych obszarach sektora publicznego.

Nowa ulga zdrowotna w PIT? Dla kogo

Projektodawcy proponują też wprowadzenie nowej ulgi zdrowotnej w PIT. Osoby korzystające z prywatnej opieki zdrowotnej mogłyby odpisać 10 proc. ponoszonych wydatków na cele rehabilitacyjne, wyroby medyczne i specjalne środki żywieniowe nabyte na receptę, świadczenia zdrowotne oraz usługi opiekuńcze od swojego PIT (od podatku).

Ulga miałby przysługiwać na wydatki poniesione na rzecz podatnika, jego krewnych w linii prostej, rodzeństwa, członków rodziny we wspólnocie domowej lub innych osób na utrzymaniu.

Ulga kosztowałaby budżet państwa 3,2 mld zł.

Jak miałaby zmienić się struktura szpitali

Projekt zakłada też utworzenie 49 szpitali wiodących (wojewódzkich), współpracujących z siecią szpitali powiatowych. Chodzi o to, aby szpitale współpracowały i optymalizowały koszty, a nie konkurowały, co prowadzi do pogłębiania strat.

Szpitale wojewódzkie miałyby więc zlecać usługi szpitalom powiatowym (kooperującym).

Projekt miałby wejść w życie 1 stycznia 2027 r.

Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo, Business Insider Polska