Cykl wydarzeń, by symbolicznie pożegnać wieloletnią siedzibę wydziałów humanistycznych w tzw. Domu Partii, planują zorganizować studenci i wykładowcy Uniwersytetu w Białymstoku.


XVIII Europejski Kongres Gospodarczy • Polecamy ścieżkę nieruchomości i mieszkalnictwo

22-24 kwietnia 2026 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe & Spodek

Zarejestruj się


Uniwersytet w Białymstoku budynek dawnego Domu Partii sprzedał w 2025 r. za 20,8 mln zł.
Jak informowały wówczas władze uczelni, pieniądze ze sprzedaży tej nieruchomości zostaną przeznaczone na częściowe pokrycie kosztów budowy nowej siedziby uniwersyteckiej humanistyki w kampusie przy ul. Ciołkowskiego.
Zgodnie z podpisaną umową budynek ma być wydany nowemu właścicielowi do końca czerwca 2026 r. Studenci mają rozpocząć naukę w nowym gmachu w nowym roku akademickim.

Dom Partii znajduje się w centrum miasta. Budynek zaprojektował w 1950 roku architekt Stanisław Bukowski, który był odpowiedzialny za odbudowę Białegostoku po II wojnie światowej. Do użytku budynek oddany został w listopadzie 1952 roku, mieścił się w nim Komitet Wojewódzki PZPR. W 1990 roku budynek został przejęty przez studentów wtedy jeszcze filii Uniwersytetu Warszawskiego, obecnie Uniwersytetu w Białymstoku. I do dziś swoje siedziby mają tu humanistyczne wydziały uczelni. W związku z rozbudową kampusu uczelni o siedzibę nauk humanistycznych, uczelnia sprzedała budynek dawnego Domu Partii; zgodnie z umową ma się z niego wyprowadzić do końca czerwca br.


Ważny gmach sądowniczy w Białymstoku na nowo. Ruszył konkurs architektoniczny

Pożegnanie Domu Partii w Białymstoku

„Uwaga! Potrzebujemy Waszej pomocy! Wkrótce pożegnamy dotychczasową siedzibę czterech wydziałów Uniwersytetu w Białymstoku, mieszczących się w dawnym Domu Partii przy Placu NZS (dawniej Placu Uniwersyteckim). Z tej okazji przygotowujemy film oraz wystawę poświęconą historii tego budynku i ludziom, którzy przez lata tworzyli jego atmosferę” – napisał w mediach społecznościowych Wydział Historii UwB, apelując o przekazywanie zdjęć i pamiątek związanych z budynkiem tzw. Domu Partii.

Jeden z inicjatorów akcji, historyk Dawid Kowalik z Wydziału Historii UwB, powiedział, że pomysł na akcję zrodził się, by „pożegnać pewien budynek i pożegnać pewien symbol, który stał się osią życia akademickiego, a także życia społecznego”. Zapowiedział, że będzie to szereg wydarzeń, które rozpoczną się w maju, a finał, gdy ma odbyć się gala, zaplanowano na czerwiec.

Jedną z głównych atrakcji w czerwcu będzie premiera filmu dokumentalno-fabularnego o Domu Partii. Kowalik powiedział, że film będzie pokazywał, jak zmieniał się budynek, jego funkcja, a także co dał uczelni i miastu. Ma opierać się o materiały i wspomnienia zebrane od ludzi, którzy z tym budynkiem byli związani – czy to kiedy był siedzibą partii, czy też z czasów przynależności do uczelni. Organizatorzy czekają na te materiały do końca maja.


To jedna z ciekawszych instytucji kultury w Białymstoku. W tym roku będzie mieć nową siedzibę, ale to nie koniec

Burzliwa historia

Przypominając, jak doszło do przejęcia budynku przez studentów, historyk dodał, że na przełomie 1989 i 1990 roku w kraju była trudna sytuacja. – Wiązało się to z tym, że pogarszała się sytuacja gospodarcza, spadała stopa życiowa społeczeństwa, inflacja była bardzo wysoka. (…) Społeczeństwo domagało się, żeby władza komunistyczna ustąpiła. Pojawiły się hasła społeczne, które wzywały do tego, żeby władze komunistyczne wyprowadziły się z budynków, które wykorzystywały, i oddały je na rzecz społeczeństwa, by mogły być przekazane na inne cele społeczne – relacjonował Kowalik.

Wyjaśnił, że w Białymstoku pod koniec 1989 roku narastała presja odnośnie Domu Partii. Dodał, że w tym samym czasie prężnie się rozwijała w mieście ówczesna filia Uniwersytetu Warszawskiego, która narzekała na brak pomieszczeń. Rozpoczęto więc rozmowy, by budynek po KW PZPR przeznaczyć na potrzeby uczelni. W rozmowy zaangażowały się i ówczesne władze miasta, i środowisko akademickie, a także środowisko opozycji demokratycznej związane z ruchem Solidarności. Jednak te nie przyniosły skutku.

– 4 stycznia 1990 roku Samorząd Uczelniany podjął decyzję, że należy rozpocząć okupację budynku, a dzień później zdecydowało o tym Niezależne Zrzeszenie Studentów. I 8 stycznia, po przygotowaniach transparentów, ulotek, tablic z godłem uniwersytetu, (studenci) wchodzą rano do siedziby komitetu wojewódzkiego PZPR i rozpoczynają okupację – opowiedział Kowalik.

Przypomniał, że studentów było ok. 40, a sytuacja była bardzo napięta, tym bardziej, że w budynku byli też pracownicy komitetu, a przed wejściem dochodziło do przepychanek. Dodał, że przed budynkiem pojawiali się też przedstawiciele środowiska akademickiego, którzy apelowali o zakończenie okupacji i prowadzenie rozmów, przybyli również przedstawiciele prezydenta miasta, ale też niczego nie uzgodniono. Studenci zostali w gmachu całą noc.

– Z tego co wiemy, podczas nocnej okupacji, słuchano piosenek Przemysława Gintrowskiego i Jacka Kaczmarskiego, rozmawiano o dalszych krokach, czekano na rozwój sytuacji, bo była ona cały czas niepewna – dodał Kowalik.

Kolejnego dnia, 9 stycznia w 1990 roku, przed gmachem zebrał się tłum mieszkańców, którzy przyszli okazać solidarność ze studentami, przyniesiono herbatę i kanapki, kierowcy aut przejeżdżający obok – w geście solidarności – trąbili. Po południu wróciła delegacja studentów z rozmów z władzami miasta. – Już tego samego dnia, 9 stycznia, zakończyły się rozmowy z władzami miasta i podpisano porozumienie o tym, żeby przekazać budynek na potrzeby filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku – powiedział Kowalik. Dodał, że uczelnia działała w tym miejscu ponad 30 lat.


Pierwsza IKEA w Białymstoku w 2026 roku. Carrefour straci na powierzchni [ZNAMY SZCZEGÓŁY]


Podobał się artykuł? Podziel się!