Aleksandr Łoktajew ostatecznie znalazł się poza składem Abramczyk Polonii na inaugurację Metalkas 2. Ekstraligi. Mimo wszystko zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Jerzego Kanclerza Ukrainiec przebywał w parku maszyn podczas meczu przeciwko Cellfast Wilkom Krosno.
Prezes bydgoskiego klubu cały czas zapewnia, że pomimo nadwyżki seniorów w kadrze, będzie chciał zatrzymać ich wszystkich na cały sezon. Wydaje się to jednak trudne do zrealizowania. Tak przynajmniej twierdzą eksperci. Co więcej, ich zdaniem na wypożyczenie ostatecznie najpewniej uda się wcześniej wspomniany 32-latek.
ZOBACZ WIDEO: Cisza po pytaniu długa jak u Lewandowskiego. Reakcja Buczkowskiego mówi wszystko
„Jak długo tak wytrzyma?”
– Kiedyś niektórzy nawet woleli być na ławce rezerwowych, bo i tak swoją miesięczną pensję otrzymywali. Teraz to wygląda inaczej. Łoktajew coś dostaje, ale jak długo tak wytrzyma? Jego wartość spada, gdy nie jeździ. W rozmowie przed spotkaniem w Canal+ w jego głosie można było wyczuć niepokój – mówi Jan Krzystyniak.
Leszek Tillinger za to utrzymuje, że na ostateczne decyzje poczekałby do czwartej kolejki Metalkas 2. Ekstraligi. Jak podkreśla, zadecydować powinien następny mecz wyjazdowy w Rybniku. Jeżeli tam Tom Brennan pokaże się z dobrej strony, nie będzie już szans na wypożyczenie Brytyjczyka i odejść będzie musiał Ukrainiec.
– Myślę, że jeszcze za wcześniej na takie działania, choć być może zawodnik coś robi. Widzę, że na razie wykonuje przedsezonowe ustalenia i był z drużyną. Według mnie w tej chwili przymierza się do jazdy w Polonii. Sądzę, że tak po trzech kolejkach być może zaczną się bardziej konkretne ruchy w klubach – twierdzi z kolei Marian Maślanka.
Przypomnijmy, że wypożyczeni mogą zostać wyłącznie żużlowcy, którzy łącznie z bonusami nie przekroczyli jeszcze bariery 12 punktów. Obecnie Brennanowi brakuje do tego trzech „oczek”. Tak samo wygląda sytuacja Krzysztofa Buczkowskiego. Siedmiu punktów natomiast potrzebuje Kai Huckenbeck.
Te kluby mogą potrzebować Łoktajewa
Cała trójka naszych rozmówców jest przekonana, że Łoktajew bezproblemowo znalazłby nowy zespół, jeśli zajdzie taka potrzeba. Tillinger wskazuje, że w potrzebie mogą być Hunters PSŻ oraz ZKS Stal Rzeszów. W jego opinii wpadka Poznanian była duża, a ekipa chcąca znaleźć się w najlepszej czwórce nie może tyle przegrywać (34:56 przeciwko Moonfin Magnusowi w Ostrowie – dop. red.). – Jeszcze może się obudzić Witold Skrzydlewski – dodaje.
Na zdjęciu: Aleksandr Łoktajew w barwach PSŻ-u
Niektórzy kibice w kwestii ewentualnego wypożyczenia wskazują na Krono-Plast Włókniarz. Do takiej opcji nie są przekonani Marian Maślanka i Jan Krzystyniak. Ten pierwszy zwraca uwagę, że jeszcze za wcześnie, by mówić, że Częstochowianom są potrzebne takie ruchy. Zaznacza, że jest trudno, ale pojawiły się przebłyski i jest szansa, że obecny skład pojedzie ambitnie i osiągnie dobry wynik.
– Mam wrażenie, że Włókniarz pogodził się ze swoim losem. Czy kontrakt z Łoktajewem i wydanie pieniędzy na niego uratowałoby zespół przed spadkiem? – pyta z kolei ten drugi.
Pewne spostrzeżenie ma jeszcze Tillinger. – Tylko to też jest nieciekawa sytuacja dla 32-latka. Na pewno ma bardzo dobry kontrakt w Polonii i klub, chcący go wypożyczyć, będzie chciał go ograć, mając wiedzę, że żużlowiec stoi w sytuacji podbramkowej. Dlatego dostanie gorszy kontrakt. Chyba że Bydgoszczanie pokryją różnicę – zaznacza były działacz żużlowy.
Pokerowe zagranie?
Teoretycznie Ukrainiec mógłby wstrzymać się z podejmowaniem decyzji do czasu, gdy któryś z klubów będzie w dużej potrzebie z powodu kontuzji swojego zawodnika. Praktycznie co sezon niestety takie wydarzenia mają miejsce. A wolni w tej chwili są przede wszystkim Nicki Pedersen, Kenneth Bjerre czy Matej Zagar. Marian Maślanka nie ma wątpliwości, że z tego grona najwyższy poziom prezentuje Łoktajew i nie miałby problemu z zatrudnieniem.
– Tylko nie wie, jak długo to będzie trwało. Nikomu nie życzymy kontuzji, lecz tak w żużlu bywa. Jednakże każda kolejka obniża jego wartość – podkreśla Jan Krzystyniak.
Leszek Tillinger również zwraca uwagę, że żużlowiec traci na swojej wartości, jeżeli nie jeździ. Mówi również, że Polonia może zaryzykować, zostawić Łoktajewa i czekać, aż ktoś złapie kontuzję. – Inaczej wątpię, żeby Dariusz Śledź wstawił go do składu – kończy.