Fantastyczna obrona Linette przy break poincie dla Li w 5. gemie 2. seta – 2. runda Australian Open
Źródło wideo: Eurosport
Dwudniowy mecz z Ukrainą w prestiżowym, reprezentacyjnym turnieju odbędzie się w piątek i sobotę.
Stawką spotkania w Gliwicach jest awans do turnieju finałowego Billie Jean King Cup.
Finały BJKC odbędą się 21-27 września w chińskim Shenzhen.
Ukrainę w Gliwicach będą reprezentować Elina Switolina, Marta Kostjuk, Ołeksandra Olijnykowa i specjalizujące się w grze podwójnej siostry Kiczenok: Ljudmiła oraz Nadija.
Magda Linette podczas konferencji przed meczem z Ukrainą
Foto: Polska Agencja Prasowa
Odpowiedzialność, ale i zaszczyt
W polskiej drużynie wystartują zaś wspominana Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova oraz Martyna Kubka. Nie wystąpi Iga Świątek, szukająca formy i odpoczynku.
– Przyjechałyśmy tu po wygraną – przyznała poznanianka na środowej konferencji prasowej.
– Zazwyczaj gramy dla siebie, dla naszego teamu. Teraz zagramy dla Polski. Zdecydowanie będzie inaczej. To zupełnie inne odczucie, które wiąże się z odpowiedzialnością, ale też jest zaszczytem. Takie mecze rządzą się swoimi prawami, mogą się odwrócić w każdej chwili. Na co dzień nie gramy zbyt często w Polsce. Na pewno jest to coś wyjątkowego, cieszę się z tej możliwości – kontynuowała.
Nie ma co się czarować
Znaczenie zbliżającego się spotkania dla naszych zawodniczek podkreśliła Chwalińska.
– Zapamiętam ten tydzień na cały rok. Na pewno czuję troszkę większą presję, ale też jest to przywilej, że tyle osób nas wspiera. Hala jest imponująca – oceniła.
Z wielkim uznaniem o Ukrainkach wypowiedział się kapitan Polek Dawid Celt.
– To nie są anonimowe zawodniczki. Co tydzień grają w największych turniejach na świecie. To dobra, mocna drużyna. Nie ma się co czarować. Zaskoczenia nie będzie, wiemy, czego się spodziewać – zapewnił.
SPRAWDŹ CAŁY RANKING WTA TOUR >>>
Opracował Michał Błażewicz / twis