Jeszcze kilkanaście miesięcy temu Szubarczyk był znany wyłącznie na polskim podwórku. Już wtedy dostrzegano w nim ogromny talent, ale szerszej publiczności dał się poznać dopiero wtedy, gdy zaczął osiągać kapitalne wyniki w turniejach międzynarodowych.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Najpierw były to sukcesy w imprezach, w których rywalizowali amatorzy. Później, jako najmłodszy zawodnik w historii, stał się profesjonalistą. W międzyczasie o jego olbrzymich umiejętnościach z podziwem mówili najlepsi snookerzyści wszech czasów.

Teraz 15-latek powoli kończy pierwszy sezon w gronie zawodowców. I bez cienia wątpliwości może być zadowolony. Lublinianin osiągnął kilka bardzo znaczących rezultatów, pokonał wielu starszych od siebie rywali i z miejsca stał się gwiazdą.

Michał Szubarczyk pisze historię! Kolejna wygrana 15-letniego Polaka. I ten brejk!

Nic dziwnego, że z dużymi nadziejami przystąpił do kwalifikacji MŚ. Już w pierwszym meczu zapisał się w historii tych rozgrywek, pokonując 10:7 trzykrotną mistrzynię globu, Ng On Yee. Dzięki temu stał się najmłodszym zawodnikiem w historii, który wygrał mecz w ramach tego turnieju. „Ustanowił rekord” — pisało BBC. Nie zabrakło też porównań do… Lamine’a Yamala.

W czwartkowy wieczór Szubarczyk poszedł jednak o krok dalej i wygrał kolejne spotkanie. Tym razem o jego umiejętnościach przekonał się 32-letni Anglik Sanderson Lam. Polak od początku do końca kontrolował przebieg spotkania ze znacznie bardziej doświadczonym przeciwnikiem i ani razu nie musiał gonić wyniku.

Po pierwszej sesji 15-latek prowadził 5:3. W drugiej dołożył pięć brakujących frejmów i zwyciężył ostatecznie 10:8. Dwa z nich zdobył dzięki wygrywającym podejściom — najpierw w wysokości 93 pkt, a następnie imponującą „setką” równą 114 „oczek”.

Ten najbardziej emocjonujący miał jednak miejsce w partii nr 18. W niej inicjatywę miał Anglik, który wyszedł na prowadzenie 63:0. Gdy wszystko wskazywało na remis 9:9 Lam oddał stół Szubarczykowi. A Polak zagrał jak profesor! Wbił w brejku 64 pkt i jednym punktem, na ostatniej czarnej bili, przypieczętował zwycięstwo 10:8 i spektakularny awans.

W trzeciej, a więc przedostatniej rundzie kwalifikacji, zagra z Hosseinem Vafaeiem (sobota, 11 kwietnia — pierwsza sesja od godz. 11.00, a druga od godz. 20.00). Irańczyk to znacznie groźniejszy przeciwnik niż On Yee i Lam, ale Szubarczyk udowodnił już, że nie boi się nikogo. Już w tym momencie jest pewny, że finałowy turniej sezonu zakończy z nagrodą finansową równą 10 tys. funtów (ok. 50 tys. zł) i 10 tys. punktów rankingowych.

Polacy zachwycają w kwalifikacjach MŚ. Antoni Kowalski gromi rywala

A to przecież nie wszystko! W grze są bowiem również dwaj inni Polacy. Antoni Kowalski, który rywalizację rozpoczynał od drugiej rundy, prowadzi aż 8:1 z Connorem Benzeyem, a Mateusz Baranowski, walczący z byłym półfinalistą MŚ Rickym Waldenem, przegrywa tylko 4:5. Oba mecze zakończą się jeszcze w czwartek. Drugie sesje wystartują od godz. 20.00.

Warto przypomnieć, że w przeszłości żaden zawodnik znad Wisły nie miał okazji zagrać w fazie telewizyjnej snookerowego czempionatu. Ta rozgrywana jest w słynnym Crucible Theatre w Sheffield z udziałem 32 graczy — czołowej „16” rankingu oraz 16 kwalifikantów.