
W najbliższą sobotę, 11 kwietnia, rondo przy Ergo Arenie stanie się miejscem obywatelskiego sprzeciwu. Właśnie tam, o godz. 11 przeciwnicy likwidacji ROD Oaza zablokują ruch. Lokalna społeczność obawia się, że cenny przyrodniczo teren zostanie zalany betonem pod kolejne luksusowe apartamentowce. „Nie chcemy fasadowych konsultacji, tylko realnego wpływu na nasze miasto” – grzmią organizatorzy.
uważam, że nowe osiedle będzie korzystne dla miasta
21%
widzę więcej plusów niż minusów tej inwestycji
19%
ogródki działkowe i zieleń powinny zostać zachowane
60%
Wracamy do sprawy, którą niedawno opisywaliśmy w Trojmiasto.pl w artykule „Nie dla zabetonowania ROD Oaza”. Powraca temat likwidacji ogródków działkowych.
Tym razem przeciwnicy likwidacji ROD Oaza leżący przy ul. Bitwy pod Płowcami
wyjdą na ulicę. W najbliższą sobotę, 11 kwietnia, odbędzie się protest połączony z blokadą ronda przy Ergo Arenie. Ruch zostanie wstrzymany o godz. 11.

„Nie dla zabetonowania ROD Oaza”. Powraca temat likwidacji ogródków działkowych
– To unikalny w skali miasta ekosystem, który – jeśli plany urzędników wejdą w życie – może zamienić się w osiedle na pół tysiąca mieszkań – mówią organizatorzy protestu.
Dialog, którego nie było?
Głównym zarzutem pod adresem władz miasta jest pozorowanie konsultacji społecznych. Choć radni Koalicji Obywatelskiej zapewniali o jawności procedur, to na marcowym spotkaniu z mieszkańcami pojawiło się zaledwie kilka osób. Wśród nich był m.in. prof. Grzegorz Wierczyński, który ostro skrytykował sposób prowadzenia rozmów z obywatelami.
Według protestujących, miasto dąży do przeforsowania zmian metodą „faktów dokonanych”, ignorując realne potrzeby mieszkańców.
Cień dawnych obietnic
W tle sporu pojawia się wątek mieszkań komunalnych. Miasto sugeruje, że nowe budynki mogłyby służyć sopockim rodzinom, jednak lokalni społecznicy podchodzą do tych deklaracji z ogromnym dystansem.
– To ordynarna manipulacja, którą widzieliśmy już przy ul. Okrzei. Tam również obiecywano lokale dla sopockich rodzin, by uciszyć protesty, a ostatecznie teren sprzedano pod ekskluzywne apartamenty, które przez większość roku świecą pustkami – przypomina Jakub Świderski, radny z PiS.
To dopiero początek oporu
Sobotnie wydarzenie ma być jedynie żółtą kartką dla magistratu. Organizatorzy zapowiadają, że jeśli urzędnicy nie zasiądą do rzetelnych rozmów, protesty przeniosą się na inne kluczowe ulice Sopotu.
Sopocka społeczność domaga się podjęcia przez władze miasta rzeczywistych negocjacji z przedstawicielami społecznymi. Wkrótce zostanie ponownie złożony pod obrady Rady Miasta Sopotu projekt uchwały dotyczący przeprowadzenia pełnych i miarodajnych konsultacji społecznych.