Lechia wygrała w posiadaniu piłki 66:34, ale nie wykreowała groźniejszej sytuacji. Żaden z dwóch celnych strzałów nie sprawił kłopotu Leszczyńskiemu (Wisła Płock).
Wisła również oddała dwa celne uderzenia, ale prowadzi, bo Savvidis (Wisła Płock) przeprowadził kapitalną, indywidualną akcję. Minął czterech piłkarzy Lechii, a w sytuacji sam na sam pokonał Paulsena (LECHIA Gdańsk).
Lechia po przerwie musi przyspieszyć grę, zagrać zdecydowanie bardziej dokładnie, gdyż Wisła w obronie dobrze przesuwa, dużo biega, o czym świadczy, że pokonała o 2 kilometry więcej od gdańskiego zespołu.
Zła wiadomość dla Lechii jest też taka, że jak Wisła strzela pierwsza gola, to w tym sezonie nie przegrywa. 9 takich meczów wygrała, a 4 zremisowała.
Na razie niezbyt ciekawy mecz, podobnie zresztą jak wówczas, gdy te drużyny grały w Gdańsku. Tam padł remis 1:1. Czy będzie powtórka?
Lechia Gdańsk – Wisła Płock 1:1. Triki piłkarskie tylko w przerwie