Irańska delegacja przybyła w piątek wieczorem do stolicy Pakistanu Islamabadu na rozmowy pokojowe z USA — poinformowała agencja Reuters, powołując się na irańskie media. Stany Zjednoczone mają być reprezentowane przez wiceprezydenta J.D. Vance’a, który po północy czasu polskiego opuścił Paryż i odleciał do Azji.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Przed rozpoczęciem negocjacji głos zabrał Donald Trump. Życzył powodzenia swojemu zastępcy, podkreślając, że liczy na rychłe uzgodnienia. — Myślę, że wszystko pójdzie bardzo szybko, a jeśli nie, to i tak będziemy w stanie to dokończyć w taki czy inny sposób — oznajmił.
Wskazał też, co jest celem nr 1 dla USA w kontaktach z Iranem. — Brak broni jądrowej. Wiecie, myślę, że już nastąpiła zmiana reżimu, choć nigdy nie mieliśmy takiego kryterium. Ale brak broni jądrowej to 99 proc. (sukcesu) — powiedział na lotnisku pod Waszyngtonem, skąd wylatywał na kolację z darczyńcami w Charlottesville w Wirginii.
Dopytywany, czy nie ma na celu również otwarcia cieśniny Ormuz, powiedział, że „tak, ale ona otworzy się automatycznie”.
— Odpowiedź brzmi: tak, ale cieśnina się otworzy, jeśli po prostu wyjdziemy, bo inaczej oni nie zarobią pieniędzy. Więc cieśnina się otworzy — powiedział.
USA a rozmowy z Iranem. Pakistan w centrum uwagi
Według prasy Iranu przedstawiciele tego kraju zasiądą do rozmów, jeśli Waszyngton zaakceptuje „warunki wstępne” Teheranu. Nie wyjaśniono, o co dokładnie chodzi.
Jak pisze Reuters, w skład delegacji irańskiej wchodzą wysocy rangą urzędnicy polityczni, wojskowi i ekonomiczni, w tym minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi, sekretarz Rady Obrony, prezes banku centralnego i kilku członków parlamentu, w tym jego przewodniczący Mohammad Bager Ghalibaf.
Amerykańskiej delegacji przewodniczyć ma wiceprezydent USA J.D. Vance, a obok niego będą specjalny wysłannik ds. misji pokojowych Steve Witkoff oraz zięć prezydenta Donalda Trumpa Jared Kushner.