Sobotna gala z udziałem olimpijczyków ruszy o godz. 18 w zondacrypto Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II. Wśród zaproszonych był Jakub Rutnicki, ale minister sportu nie skorzysta z zaproszenia.

– Oczywiście, że się nie wybieram. Nie chcę w żaden sposób autoryzować tego wydarzenia – powiedział Rutnicki w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”. Dodał, że wcześniej spotykał się z reprezentantami z szacunku do sportowców, a nie z powodu prezesa PKOl Radosława Piesiewicza.

ZOBACZ WIDEO: Co z przyszłością Lewandowskiego w kadrze? Eksperci nie wyobrażają sobie końca

– To wydarzenie będzie próbą autoryzacji gigantycznej afery dotyczącej rynku kryptowalut – mówił minister. Jak informowała wcześniej Wirtualna Polska, rezerwy bitcoinów giełdy miały spaść o 99 proc. Sprawie ma przyglądać się Prokuratura Krajowa.

PKOl przekazał kilka dni temu, że wypłata nagród dla sportowców trwa. „Procedura wypłaty nagród dla polskich olimpijczyków jest w toku. Według informacji przekazanych przez naszego sponsora większość z nagrodzonych dopełniła już wszystkich formalności, a nagrody zostały przekazane” – podało biuro prasowe komitetu.

PKOl przed igrzyskami zapowiadał 500 tys. zł za złoto, 400 tys. zł za srebro i 300 tys. zł za brąz, z połową w tokenach. Rutnicki przekazał też, że z budżetu państwa wypłacono już 163 tys. zł dla Kacpra Tomasiaka oraz po 78 tys. zł dla Pawła Wąska i Władimira Siemirunnija, a każdy z nich ma dostać stypendium w łącznej kwocie 370 tys. zł.