Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania z Irańczykiem było wiadomo, że Szubarczyka czeka bardzo poważny test. Vafaei to bowiem najlepszy snookerzysta z Bliskiego Wschodu, który ma na swoim koncie już wiele znaczących rezultatów. Ale nawet on, mając świadomość wcześniejszych wyników Polaka, musiał odczuwać presję.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Lublinianin do trzeciej rundy dotarł bowiem po dwóch znakomitych zwycięstwach. Najpierw pokonał 10:7 Ng On Yee, trzykrotną mistrzynię świata, stając się najmłodszym zawodnikiem w historii, który wygrał mecz w MŚ.
Następnie zwyciężył natomiast 10:8 Sandersona Lama. To pozwoliło mu znaleźć się tylko dwa kroki od gry w Crucible Theatre. Na deskach słynnego teatru, który gości najważniejszy turniej roku od 1977 r., do tej pory nigdy nie występował żaden snookerzysta znad Wisły.
Z Hosseinem Vafaeiem skala trudności była jednak zupełnie inna. Irańczyk od początku przejął kontrolę nad meczem i po pierwszej sesji prowadził już 9:0. Najboleśniejszy dla Szubarczyka był ostatni frejm tej części spotkania. 15-latek prowadził w nim aż 67:0, ale nie zdołał go domknąć i ostatecznie przegrał po dogrywce na czarnej bili.
Kilka godzin później obaj zawodnicy wrócili na arenę. Wiele wskazywało na to, że tylko na jedną partię. Polak nie zamierzał jednak łatwo się poddać i po szarpanej rozgrywce w końcu otworzył swój licznik, unikając porażki do zera. Po wbiciu robiącej bili szeroko się uśmiechnął i podniósł do góry zaciśniętą pięść.
Michał Szubarczyk się nie poddał! Walczył do samego końca
Na tym jednak nie poprzestał i kilka minut później dorzucił na konto kolejną partię. Miał też dobrą okazję na zdobycie następnej, ale tym razem minimalnie lepszy okazał się Irańczyk, który przypieczętował triumf i awans do finałowego etapu kwalifikacji.
Tym samym dobiegł końca pierwszy sezon Szubarczyka w gronie profesjonalistów. Biorąc pod uwagę jego wiek, brak ogrania na najwyższym poziomie i wymagania, z jakimi musiał zmierzyć się już od samego początku, spisał się rewelacyjnie. Polak znalazł się w czołowej „100” rankingu, zdobył blisko 40 tys. pkt, zyskał bardzo cenne doświadczenie i stał się postacią rozpoznawalną, o której pisano na całym świecie.
W kampanii 2026/2027 będzie walczył o utrzymanie się w elicie. Po tym, co pokazał w ostatnich dwunastu miesiącach, taki cel wydaje się jak najbardziej realny.