Zobacz Matemblewo z lotu ptaka
Matemblewo to jedno z najbardziej leśnych zakątków Trójmiasta, gdzie jak mówią sami mieszkańcy, żyje się wolniej i spokojniej. Jest oczywiście też druga strona medalu takiej lokalizacji. Zapraszamy do lektury kolejnego tekstu w naszym cyklu. Ostatnio pisaliśmy, jak żyje się w Orłowie, za tydzień opiszemy Wzgórze św. Maksymiliana.
Cykl „Jak się mieszka w tej dzielnicy?” ma przybliżyć plusy i minusy mieszkania w różnych częściach Trójmiasta i ułatwić czytelnikom Trojmiasto.pl podjęcie decyzji o wynajmie lub zakupie mieszkania. Ma też służyć wymianie opinii o dzielnicach. Dziś prezentujemy Matemblewo i sprawdzamy, jakie są wasze opinie na ten temat.
tak, spaceruję regularnie
43%
tak, od czasu do czasu bywam w lesie
32%
tak, ale niestety rzadko to robię
22%
nie, to nie moje klimaty
3%
Matemblewo, to obok Niedźwiednika, kolejne brętowskie osiedle, które ze względu na pewną odrębność, postanowiliśmy opisać osobno, pokazując, jak żyje się w tej części Gdańska.
– Tutaj życie zwalnia w porównaniu do innych dzielnic – mówi Karolina, która mieszka tu od kilku lat.
Matemblewo niejako wciśnięte w Trójmiejski Park Krajobrazowy oferuje przede wszystkim spokój i bliskość natury. Coś jednak za coś. Mieszkańcom brakuje przede wszystkim sklepów, restauracji i kawiarni, a samochód to w wielu sytuacjach raczej niezbędny środek komunikacji.

Początek kultu maryjnego
Obecne Matemblewo niegdyś należało do cystersów i to właśnie od jednego z zakonników – Bernarda Mateblowskiego, wzięło swoją nazwę. Duchowny miał być też pomysłodawcą stworzenia leśnego dworku i postawienia kaplicy Matki Bożej Brzemiennej pod koniec XVIII w.
Zgodnie z przekazem kult maryjny wiąże się z historią stolarza, który pewnej srogiej zimy wybrał się z Matarni do Gdańska w poszukiwaniu lekarza do ciężarnej żony. Pomoc była niezbędna, bo jej stan się pogarszał. Wedle przekazu mieszkaniec opadł z sił, a gdy zaczął się modlić, ukazała mu się Matka Boża, przekazując wiadomość, aby wracał do domu, bo jego żona już urodziła zdrowe dziecko.
Cystersi postawili Figurę Matki Bożej Brzemiennej na 9-metrowym kopcu otoczonym 12 lipami i 20 modrzewiami. Na dachu kaplicy znajduje się też chorągiewka z datą 1769 r. Kaplica, którą możemy podziwiać dziś, to odbudowana wersja z 1953 r.

Dom Samotnej Matki daje nadzieję. „Czasami mama trafia do nas prosto z dworca”
Gdańskie okno życia
Obok znajduje się Kościół Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła i Dom Samotnej Matki, który jest prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia. Jest to placówka całodobowa, gdzie schronienie otrzymują samotne, niekiedy bezdomne matki wraz z dziećmi. Zyskują zresztą nie tylko dach nad głową, ale również wyżywienie, pomoc psychologa i wszelkie wsparcie.
To w tym miejscu zostało również zorganizowane okno życia, miejsce, w którym matki będące w trudnej sytuacji mogą anonimowo zostawić noworodka. Dziecko jest natychmiast podejmowane przez siostry.
Na polance tuż za sanktuarium znajduje się również ołtarz, przy którym mszę sprawował Jan Paweł II podczas wizyty w Gdańsku i Sopocie 5 czerwca 1999 r. Ołtarz zaprojektował wybitny artysta – plastyk Marian Kołodziej.
Naprzeciwko kaplicy znajduje się leśniczówka Matemblewo – siedziba nadleśnictwa po raz pierwszy została ustanowiona w XVIII w., a leśnicy działają tu nieprzerwanie od tego czasu.

Dlaczego dobrze się tu mieszka?
Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, wskazują przede wszystkim na piękną lokalizację i liczne trasy spacerowe.
– To jest atut, dla którego się tutaj wprowadziliśmy. Trasy w stronę Matarni i Jasienia. Niedaleko fajne ścieżki w kierunku Zbiornika Jasień. Łatwo też przebić się szlakami na drugą stronę Słowackiego w stronę Lasów Oliwskich. Dla miłośników rowerów to idealna lokalizacja – mówi Rafał.
W pobliżu znajduje się Rezerwat przyrody Dolina Strzyży, który chroni lasy łęgowe i grądowe w dolinie strugi Strzyży, która w tej okolicy łączy się z potokiem Jasień. To raj dla miłośników biegania, jazdy na rowerze czy po prostu spędzania czasu na świeżym powietrzu.
– Ta bliskość natury naprawdę wpływa na tempo życia. Ludzie często zwalniają, więcej spacerują, jeżdżą na rowerze, spędzają czas na zewnątrz. To miejsce daje poczucie odcięcia od miasta, mimo że formalnie nadal w nim jesteś – dodaje Kasia.
Ponadto dzielnica jest zlokalizowana stosunkowo blisko Piecek-Migowa (Moreny) i Wrzeszcza, gdzie znajduje się pełna infrastruktura miejska, w tym węzły komunikacyjne, galerie handlowe i gastronomia.
Z jakimi problemami borykają się mieszkańcy?
Lokalizacja to największy atut, ale generuje też pewne niedogodności.
– Brakuje kawiarni i restauracji, mało jest też przestrzeni dla dzieci, w tym placów zabaw – słyszymy.
Najbliższe szkoły znajdują się w sąsiednich dzielnicach – w Pieckach-Migowie czy we Wrzeszczu i osiedlach – na Niedźwiedniku. Osiedle jest zróżnicowane architektonicznie – część domków jednorodzinnych sąsiaduje ze starszą zabudową szeregową i blokami.
W Matemblewie mieści się za to Kolorowe Przedszkole.
Problem z taksówkami
Jeśli chodzi o sklepy, to jest w zasadzie tylko jeden większy market i kilka mniejszych.
– Jest Biedronka, ale zakupy tylko autem, na piechotę nie dałabym rady dojść do domu z siatkami – mówi pani Mariola.
Mieszkańcy narzekają także na niewyremontowaną ul. Matemblewską.
Najważniejszym połączeniem komunikacji miejskiej jest linia 116, która łączy Matemblewo z Wrzeszczem. Z kolei linia 131 łączy osiedle z dzielnicą Piecki-Migowo, wcześniej można przesiąść się również na stacji PKM Brętowo. Brak jednak komunikacji nocnej.
– Jest duży problem z zamówieniem taksówki, wielu kierowców odrzuca tę lokalizację w godzinach szczytu – dodaje Karolina.
– Po zmroku ma się wrażenie wymarłej dzielnicy – mówi z kolei Kasia.