My dobrze wiemy, że liczy się tylko USB-C, ale wytłumaczcie to bliskim…
Większość członków naszej redakcji już lata temu ruszyło z wielką konwersją złączy i okablowania w stronę USB-C. Nie wiedzieć jednak czemu, chińskie marki, takie jak np. Xiaomi, uparcie idą w złącza USB-A. I co z tego, że jesteś przyszłościowym fascynatem technologii, jeśli będąc w gościach, nie będziesz miał do czego przypiąć swojego pięknego kabelka USB-C.
Dalsza część tekstu pod wideo
Ładowarki ze złączem USB-A walają się po domach Polaków i w tym trudnym okresie przejściowym to, krótko mówiąc, nierówna walka. Można być jednak sprytnym i niskim kosztem zabezpieczyć się na praktycznie każdą sytuację.
![]()
Adaptery USB Sitecom – i nie musisz o nic się martwić
Oferta Action jest podwójnie intrygująca, bo to przejściówki zarówno w USB-C na USB-A, jak i w drugą stronę, z USB-A do USB-C. Mnogość sytuacji, w których takie złącza mogą okazać się złotem jest właściwie nieskończona. To zarówno furtka, by podłączyć pendrive do telefonu, jak i do uodpornienia się na stare przewody. Przejściówki dają też pewność, że podłączymy się do laptopa, niezależnie od tego, z jakiej epoki on pochodzi.
Bardzo szanuję, że Action nie każe nam przy tym wybierać, którą z przejściówek chcemy kupić, tylko daje dwie w zestawie. Mało tego, jedną można wsadzić w drugą i nie trzeba się martwić, że gdzieś przesiejemy tę potrzebną w danym momencie. Jak dla mnie to taki mikro-gadżet, który wrzucam do schowka w aucie i niech czeka na swój czas. No a ten bez wątpienia przyjdzie.
Przy cenie 12,49 zł i uwzględniając, że są to złącza też do transmisji danych (do 5 Gb/s), powiem krótko — pełna rekomendacja.
