Gdy stało się jasne, że Orlen Oil Motor Lublin przed sezonem 2026 straci Dominika Kuberę i Jacka Holdera, a zastąpi ich Kacprem Woryną i Martinem Vaculikiem, to wielu traktowało te ruchy jako spore osłabienie „Koziołków”. Już pierwsze spotkanie PGE Ekstraligi, w którym Lublinianie pokonali PRES Grupa Deweloperska Toruń 56:34 pokazało, że może być inaczej.
Niedzielny hit PGE Ekstraligi był słodkim rewanżem Orlen Oil Motoru za przegrany finał rozgrywek w 2025 roku. Wprawdzie w kwietniu nikt nie przyznaje jeszcze medali, ale już ten mecz dowiódł, że „Koziołki” będą w tym sezonie zupełnie inną drużyną. Wiele będzie w niej zależeć zwłaszcza od Kacpra Woryny.
ZOBACZ WIDEO: Kim jest mentor? Tak odpowiedzieli nam sportowcy
Wychowanek rybnickich Rybek zaliczył wręcz idealny debiut w nowych barwach. Po trzech wyścigach był niepokonany, a finalnie zakończył mecz z 12 punktami na koncie. Zakładam, że przed rozpoczęciem zawodów 29-latek wziąłby taki wynik w ciemno.
Jeśli Woryna będzie stale punktował na takim poziomie, to sprawi, że kibice w Lublinie szybko zapomną o Holderze i Kuberze. Być może nawet Rybniczanin doczeka się swojej wersji piosenki, w której kibice będą przekonywać, że „nigdy nie przywozi zera”.
Bardzo dobry występ Woryny sprawił, że Orlen Oil Motor Lublin rozgromił aktualnego mistrza Polski (56:34) i to pomimo słabszego dnia Vaculika. Gdyby jeszcze Słowak pojechał na swoim poziomie, to moglibyśmy mówić o prawdziwym pogromie na stadionie przy Al. Zygmuntowskich.
Woryna zbliżając się do 30. roku życia wchodzi w kluczowy etap kariery. Lada moment zadebiutuje w cyklu mistrzostw świata SGP, a wielu kibiców przypięło mu już łatkę zawodnika, który zamknie tegoroczną stawkę cyklu. Ostatnie zwycięstwo w finale Złotego Kasku oraz występ ligowy w Lublinie pokazują, że były zawodnik klubów z Rybnika i Częstochowy może wygrywać z najlepszymi.
Jeszcze kilka miesięcy byli tacy, którzy odradzali Kacprowi Worynie transfer do Lublina. Jego styl jazdy miał nie współgrać z torem „Koziołków”. Wychodzi jednak na to, że żużlowiec szybko rozgryzł nowy owal. W nowym otoczeniu będzie mógł się uczyć od samego Bartosza Zmarzlika, co może być dla niego nie lada korzyścią.
Jak dotąd Kacper Woryna najwyższą średnią biegową w PGE Ekstralidze osiągnął w sezonie 2022 – 2,020. Po pierwszym spotkaniu w barwach Orlen Oil Motoru Lublin legitymuje się średnią 2,400. Lubelscy kibice nie mieliby nic przeciwko, gdyby taką utrzymał do końca roku. Nie będzie to zadanie łatwe, ale jeśli zawodnik zbliży się do takiego rezultatu, to prezes Jakub Kępa będzie mógł mówić o mistrzowskim ruchu.
Łukasz Kuczera, dziennikarz WP SportoweFakty