Co to był za wyścig! Zmagania na trasie Paryż-Roubaix zaskoczyły faworytów, którzy mieli olbrzymie problemy w wyścigu toczącym się w dramatycznych okolicznościach. Brukowana impreza okazała się najszczęśliwsza dla Wouta van Aerta. A Tadej Pogacar nie spełnił marzenia! Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ile w takim razie za wielki triumf zarobił Belg? Pierwsze miejsce w legendarnym wyścigu zapewniło mu 30 tys. euro, czyli w przeliczeniu około 127 tys. zł. Tadej Pogacar zgarnął natomiast 22 tys. euro (około 93 tys. zł). Zaskakiwać może natomiast różnica w nagrodach w wyścigu kobiet!
Czek na… 400 euro! Skandal po legendarnym wyścigu
Nagrody w legendarnym wyścigu zdecydowanie nie są równe. Zwyciężczyni, czyli Niemka Franziska Koch, która sprawiła niespodziankę, otrzyma 20 tys. euro. Tak jak w przypadku mężczyzn, nagrody pieniężne sięgają do 10. miejsca. A zawodniczka, która zajęła tę lokatę, zarobiła… 400 euro.
27-letni Pogacar poniósł pierwszą porażkę w tym sezonie. Wcześniej wygrał trzy wyścigi, w których startował, w tym Mediolan-San Remo i Dookoła Flandrii, zaliczane, podobnie jak Paryż-Roubaix, do pięciu tzw. monumentów, czyli najbardziej prestiżowych klasyków. W bogatej kolekcji trofeów Słoweńca wciąż brakuje kostki brukowej z Roubaix.