Nadszedł czas, na który Iga Świątek czekała. Już w tym tygodniu rozegra pierwsze mecze na ukochanej ceglanej mączce. Po zakończeniu zmagań w Miami polska tenisistka rozstała się z trenerem Wimem Fissette’em i szybko znalazła nowego. Francisco Roig przez kilkanaście lat był związany z Rafaelem Nadalem jako drugi szkoleniowiec.
Świątek powróci do kobiecego touru w Stuttgarcie, gdzie triumfowała w latach 2022 i 2023. Impreza Porsche Tennis Grand Prix to pierwszy poważny sprawdzian na ceglanej mączce w sezonie 2026.
ZOBACZ WIDEO: Było ostro. Spięcie Piesiewicza z dziennikarzem
– Bardzo się cieszę, że mogę zacząć pracę z Francisco. Szukałam kogoś z dobrym okiem w sprawach technicznych, ale też kogoś, kto ma wystarczające doświadczenie, aby pomóc mi w różnych sytuacjach – przyznała tenisistka na konferencji prasowej (cytat za WTA). Dodała, że początki współpracy przebiegają bardzo obiecująco i pozwalają jej pracować w spokojnych warunkach.
Polka zwróciła uwagę, że zmiany wymagają czasu. – Jeśli przez kilka miesięcy nie robisz czegoś dobrze, to nie jest tak, że obudzisz się następnego dnia i zrobisz to tak, jak trzeba. Staram się dać sobie czas. Francisco też mnie do tego zachęca – powiedziała.
Świątek miała także okazję trenować pod okiem Rafaela Nadala w jego akademii w Manacor na Majorce. – Zapytałam, czy mógłby przyjść i być dla mnie inspiracją, ale także chciałam usłyszeć kilka jego opinii. To był prawdziwy zaszczyt móc go mieć na korcie – wspominała.
Na turniej w Stuttgarcie podchodzi z umiarkowanymi oczekiwaniami. – Moje oczekiwania to po prostu poprawa gry na treningach, potem w meczach, ale nie będę dla siebie zbyt surowa. Nie będę wyciągać zbyt pochopnych wniosków, ale zrobię to po pełnym cyklu. To nie sprint, to maraton – podsumowała sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa.
Jako rozstawiona z „trójką” Świątek otrzymała na początek wolny los. Jej przeciwniczką w II rundzie niemieckiej imprezy będzie Niemka Laura Siegemund lub Bułgarka Wiktoria Tomowa.