Śmierć Jacka Magiery wstrząsnęła środowiskiem piłkarskim w Polsce. Były piłkarz i trener zmarł nagle w wieku 49 lat, pozostawiając po sobie ogromną pustkę. Ostatnio pełnił funkcję asystenta Jana Urbana w sztabie pierwszej reprezentacji Polski.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Wiadomość o śmierci Magiery wstrząsnęła Bońkiem
Zbigniew Boniek, były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, w rozmowie z Romanem Kołtoniem podkreślił, jak bardzo poruszyła go wiadomość o śmierci Magiery. To właśnie Boniek powierzył mu stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski do lat 20, która wystąpiła na mistrzostwach świata organizowanych w Polsce.
Boniek wspominał, że był zaskoczony, gdy Magiera został zwolniony z Legii Warszawa we wrześniu 2017 r.
— Byłem totalnie zaskoczony, gdy we wrześniu 2017 r. został zwolniony z Legii. Dzień później poprosiłem Piotra Burlikowskiego, żeby umówił mnie z nim na kawę. Był jeszcze skołowany, zamknięty, smutny, że tak stało się z Legią. On ten klub kochał. Zawsze miał nadzieję, że tam wróci — powiedział Boniek.
— Odkryłem w nim rzeczy, które nie zdarzały mi się z innymi trenerami. Jak wyszedł ze spotkania, to powiedziałem Burlikowskiemu, że chcę go mieć w PZPN-ie. Po tygodniu kolejny raz spotkaliśmy się i zaproponowałem mu pracę. Chciałem, żeby był trenerem kadry U-20. On czuł się trenerem ligowym. Chciał iść do poważnej piłki, ale zaczęło mu się to podobać. Ze wszystkiego wywiązał się znakomicie — dodał były prezes PZPN.
W miniony weekend na wielu polskich stadionach oddano hołd zmarłemu trenerowi. Szczególnie wyróżnili się kibice Legii Warszawa, którzy przygotowali specjalną oprawę z wizerunkiem Jacka Magiery.