Kto podpalił ranczo na Kozanowie? Są nagrania z monitoringu

Fot: Beata Makowska/ Radio Wrocław

Policja połączyła dwie sprawy podpaleń Rancza Kozanów we Wrocławiu. Właściciele nie kryją zaniepokojenia powtarzającymi się atakami.

Sprawa kolejnej próby podpalenia Rancza Kozanów we Wrocławiu została połączona w jedno śledztwo z pierwszym podpaleniem, do którego doszło w Święta Wielkanocne. Właściciele posesji zastanawiają się, dlaczego ktoś wziął ich na cel. Przy pierwszym podpaleniu straty były spore. Spłonęły belki z których miały powstać zagrody dla zwierząt i główny barak. Podpalaczowi nie udało się spalić podestu tarasu. Zabezpieczono liczne ślady – zacieki po łatwopalnej substancji. W minioną sobotę właściciele posesji wraz z grupa wolontariuszy uprzątnęli teren.

Policja połączy sprawy

Jednak w nocy podpalacz wrócił i próbował dokończyć swojego niszczycielskiego dzieła, ponownie zalewając taras łatwopalną substancją. Dzięki monitoringowi, który zaalarmował właścicieli działek sąsiadujących z ranczem, jak tylko zauważono próby wzniecenia ognia, na miejsce wezwano służby, co spłoszyło podpalacza. Jak dowiedzieliśmy się dzisiaj od policji, wyjaśnieniem próby podpalenia śledczy mają zająć się w ramach śledztwa zajmującego się ujęciem wcześniejszego podpalacza.

Więcej o tej sprawie pisaliśmy tutaj: