Partia TISZA Petera Magyara wygrała niedzielne wybory parlamentarne na Węgrzech, zdobywając większość konstytucyjną i odsuwając od władzy rządzącego od 16 lat Viktora Orbana. Magyar zapewnił, że odbuduje demokrację i wykorzeni korupcję. Dodał, że na początku maja odwiedzi Polskę. Zmianę władzy na Węgrzech ocenił również Dominik Hasek.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Hasek reaguje na porażkę Orbana

„Pokonanie Orbana to ważny krok na rzecz zachowania demokracji i rządów prawa w całej UE. A także dla szybszego zakończenia rosyjskiej wojny imperialistycznej na Ukrainie i uratowania wielu ludzkich istnień” — pisze wprost na platformie X czeska ikona, która od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych.

TISZA zdobyła 137 z 199 miejsc w jednoizbowym Zgromadzeniu Narodowym w Budapeszcie. Kierowanej przez Orbana koalicji Fidesz-KDNP przypadnie 55 mandatów. Sześć miejsc zdobył skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) — wynika z najnowszych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu ponad 98 proc. wszystkich głosów.

Większość konstytucyjna w węgierskim parlamencie wymaga 133 głosów. Od 2010 r. niemal nieprzerwanie taką przewagę miała koalicja kierowana przez Orbana, który nieustannie pełnił urząd premiera.

Szef węgierskiego rządu pogratulował w sobotę wieczorem zwycięstwa Magyarowi. Orban przyznał, że wynik wyborów jest dla Fideszu bolesny, ale jednoznaczny i zapowiedział, że jego partia będzie służyć krajowi jako opozycja.

Magyar ogłosił, że Węgrzy „odzyskali i uwolnili” swoje państwo. Lider Tiszy jeszcze w sobotę wezwał prezydenta Węgier Tamasa Sulyoka i powołanych podczas rządów Orbana szefów instytucji publicznych do dobrowolnego opuszczenia urzędów. — W innym przypadku sami was zwolnimy. Ten reżim się skończył — oświadczył Magyar.

Źródło: PSO/PAP