W wyborach na Węgrzech, które dobyły się w ostatni weekend, zwyciężyła dotychczas opozycyjna partia TISZA. Tym samym zakończyły się trwające 16 lat rządy Viktora Orbana. — Osobiście dziwię się wszystkim, którzy jakieś duże znaczenie i napięcie emocjonalne tym wyborom nadali — komentuje poseł PiS Marcin Horała.

Ocenia, że najprawdopodobniej w Europie nie zajdą duże zmiany po zmianie władzy na Węgrzech. — Bo w wielu sprawach Węgry były taką drzazgą europejskich elit, ale drzazgą, a nie jakimś śmiertelnym ciosem. Spowalniały pewne procesy, ale niestety europejskie instytucje nauczyły się już jak obchodzić np. traktaty w sprawach, które są zawarowane do decyzji zawieranych jednomyślnie — stwierdza polityk.

PiS wierzył w zwycięstwo Orbana? „Na dwoje babka wróżyła”

Poseł dopytywany był o to, czy w PiS do końca panowała wiara w zwycięstwo partii Viktora Orbana. — Nie chcę się wypowiadać za całą formację, ale we mnie i w gronie kilku kolegów, z którymi zdążyłem o tym porozmawiać, było przekonanie, że na dwoje babka wróżyła, że jak najbardziej Orban może przegrać, ale z drugiej strony, że nie należy go jeszcze składać do grobu i już nie raz mu się zdarzało, że miał przegrać — mówi Horała.

Dodaje, że „sam fakt, że przegrał, nie jest zaskakujący”, a zaskakiwać może skala tej porażki. — Przekroczony został próg, w którym ta ordynacja, która była pisana pod FIDESZ [partię Orbana], zadziałała odwrotnie — zwraca uwagę polityk.

Poseł odniósł się także do sprawy Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy otrzymali azyl polityczny na Węgrzech. Jego zdaniem sytuacja polskich polityków „w tym momencie jest dokładnie taka sama [jak była]”. — Jeśli mają przyznany azyl na Węgrzech, to musiałaby się tam zebrać jakaś instytucja, która ten azyl wydała, ktoś musiałby wystąpić z wnioskiem o zmianę tego statutu. Pewnie to zależy od specyfiki systemu politycznego na Węgrzech — komentuje Horała, dodając dalej, że „pewnie taka procedura zostanie wszczęta”.