Legniczanin Wacław Szetelnicki – były kandydat na prezydenta Legnicy i przewodniczący Rady Miejskiej Legnicy z lat 2014-2018 – po zwolnieniu z intratnej posady w KGHM pracuje u burmistrza Bogatyni. Obaj są teologami po Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu. Obaj z czasem uzupełnili wykształcenie m.in. dyplomami z zarządzania. Obaj też mają plecy w Prawie i Sprawiedliwości.

Zanim Wacław Szetelnicki dołączył do emblematycznych przedstawicieli legnickiego PiS-u, wykładał historię w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. Witelona w Legnicy. Przy okazji wyborów w 2014 roku próbował zastąpić Tadeusza Krzakowskiego na stanowisku prezydenta Legnicy, ale nawet nie wszedł do drugiej tury. Został za to radnym i przez następne cztery lata wraz z klubem PiS-u współtworzył nieformalną koalicję z Krzakowskim, pełniąc jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej Legnicy.

Nad pracę w samorządzie przedłożył wówczas karierę zawodową. Jak 5 innych radnych z tamtej kadencji skorzystał z okazji, że w miedziowym holdingu karty rozdaje Prawo i Sprawiedliwość. To w kilka lat uczyniło go milionerem. W  2016 r. dostał posadę dyrektora naczelnego Centrali KGHM Polska Miedź S.A. w Lubinie, miejsce w radzie nadzorczej KGHM Metraco oraz stanowisko prezesa Fundacji Polska Miedź. Pod koniec 2017 roku pracował już jako prezes spółki Centrum Badania Jakości z Grupy Kapitałowej KGHM i uzupełniał wykształcenie na studiach MBA w Uniwersytecie WSB Merito we Wrocławiu. Z certyfikaten audytora wewnętrznego, uzyskanym na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, wyjechał w kwietniu 2022 roku do Ameryki Południowej, gdzie KGHM ma kopalnię Sierra Gorda. Tam przez dwa i pół roku zarabiał grube pieniądze jako audytor spółki KGHM Chile. Ta kariera zagwarantowała mu miejsce na rozmaitych listach „tłustych kotów” publikowanych przez politycznych przeciwników Prawa i Sprawiedliwości. Za „dobrej zmiany” w spółkach z  Grupy Kapitałowej KGHM zakotwiczyli się też członkowie rodziny Wacława Szetelnickiego; żona, dwie byłe żony, ich dzieci i kuzyni. 

Koalicja 15 Października, która pod koniec 2023 roku przejęła władzę w Polsce, nie od razu zajęła się czyszczeniem miedziowego holdingu z nominatów PiS-u. Wacław Szetelnicki stracił robotę w Chile rok później, ale zachował prawo do kilkuset tysięcy złotych odprawy. Nie wrócił na legnicką uczelnię. Zahaczył się w Bogatyni, stanowiącej jeden z najsilniejszych bastionów Prawa i Sprawiedliwości na Dolnym Śląsku. Półtorej godziny samochodem od Legnicy. Wacław Szetelnicki aplikował w konkursie ogłoszonym przez burmistrza Wojciecha Dobrołowicza, wygrał i od kwietnia 2025 roku jest inspektorem w biurze kontroli i audytu w Urzędzie Miasta i Gminy w Bogatyni.

Stanowisko wewnętrznego audytora wydaje się szczególnie ważne po aferze jaka w 2019 roku wstrząsnęła Bogatynią. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało wówczas pisowskiego burmistrza Andrzeja G. za przestępstwa urzędnicze oraz fałszowanie dokumentacji związanej z wysypiskiem śmieci. Rząd Mateusza Morawieckiego przysłał do Bogatyni Wojciecha Dobrołowicza jako swego komisarza. W 2023 roku Wojciech Dobrołowicz wygrał przedterminowe wybory w czerwcu 2021 roku i bez problemów utrzymał się na fotelu burmistrza w wyborach w 2023 roku. 

 

]]>