Motocykl marki Yamaha poruszał się w stronę Góry Kalwarii od strony Konstancina, gdy nagle jego drogę przeciął samochód marki Jetour. Media informują, że pojazdem tym miał kierować Aleksander Milwiw-Baron. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Nowe informacje o wypadku z udziałem Barona. To może opóźnić śledztwo
Podkomisarz Magdalena Gąsowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, przekazała Plejadzie, że na obecnym etapie funkcjonariusze nie są w stanie jednoznacznie odtworzyć przebiegu wypadku ani wskazać osoby odpowiedzialnej za zdarzenie. Z relacji wynika, że oba pojazdy zostały poważnie uszkodzone.
Rzeczniczka wyjaśniła, że czynności prowadzone są w kierunku wypadku drogowego, zgodnie z art. 177 Kodeksu Karnego, który dotyczy nieumyślnego spowodowania wypadku w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym. Za spowodowanie obrażeń ciała trwających dłużej niż siedem dni grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności, a w przypadku śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu — od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Jeżeli natomiast obrażenia goją się krócej niż siedem dni, zdarzenie traktowane jest jako wykroczenie.
Autem, w którym znajdowało się także dziecko, kierował 42-latek. 37-latek kierujący motocyklem został przetransportowany do szpitala po zdarzeniu i do chwili obecnej w szpitalu przebywa. Na chwilę obecną to są właściwie wszystkie informacje, które możemy przekazać. Czynności w tej sprawie są prowadzone w kierunku wypadku drogowego. Policjanci będą ustalać przyczyny i okoliczności tego zdarzenia.
— przekazała Plejadzie podkomisarz Magdalena Gąsowska.
Auto i motocykl po wypadku w miejscowości Słomczynfacebook.com/informacjenagoracopowiatpiaseczynski
Kluczowe dla śledztwa są informacje od poszkodowanego motocyklisty, który nadal przebywa w szpitalu. Rzeczniczka policji podkreśla, że dopóki stan zdrowia 37-latka nie pozwoli na przeprowadzenie czynności procesowych, policja nie będzie mogła przesłuchać żadnej ze stron uczestniczących w wypadku.
— Z 37-letnim motocyklistą nie możemy przeprowadzić żadnych czynności ze względu na jego pobyt w szpitalu. Jeżeli będziemy mieć informację, że jest to możliwe, oczywiście zostaną one wykonane — zarówno wobec niego, jak i wobec drugiej strony biorącej udział w zdarzeniu — mówi.
Aleksander Milwiw-BaronPiotr Andrzejczak / MW Media
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Wiadomościach Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTube oraz TikToku. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc e-maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.