— Niewłaściwa realizacja przedsięwzięcia przez spółkę nie oznacza, że decyzja objęta wznowieniem była z tej przyczyny wadliwa. Dopiero bowiem na skutek realizacji przedsięwzięcia organ stwierdził, że powierzchnia przekształcona jest większa niż dwa hektary — stwierdził w uzasadnieniu sędzia Jerzy Stelmasiak.

Zgodnie z przepisami, w przypadku spraw zakończonych ostateczną decyzją „wznawia się postępowanie, jeśli na jaw wyjdą istotne dla sprawy nowe okoliczności”. — Istotne okoliczności to takie, które mogły mieć wpływ na odmienne rozstrzygnięcie sprawy. Równocześnie taka nowa, istotna okoliczność musiała zaistnieć w dniu wydania decyzji ostatecznej i nie mogła być znana organowi, który wydał decyzję — zwrócił uwagę sędzia.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Sąd wydał orzeczenie w sprawie zamku w Stobnicy

W uzasadnieniu sędzia Jerzy Stelmasiak zaznaczył, że przekroczenie deklarowanej powierzchni budowy zostało ujawnione już w trakcie realizacji inwestycji. — Taka okoliczność nie istniała w chwili wydania decyzji […]. Trzeba bezwzględnie odróżnić wadliwość decyzji od nieprawidłowej realizacji decyzji. Ocena skutków prawidłowości realizacji ostatecznej decyzji z 6 maja 2015 r. leży poza zakresem tego nadzwyczajnego postępowania — zaznaczył.

Tym samym sąd w prawomocnym orzeczeniu oddalił kasację Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 2020 r.

Zamek w Stobnicy. „Decyzje w sprawie budowy były cały czas legalne”

Pełnomocniczka inwestora adwokat Aneta Fornalik powiedziała w rozmowie z PAP, że biorąc pod uwagę wtorkowe orzeczenie NSA, wszystkie postępowania administracyjne w sprawie budowy tzw. zamku w Stobnicy zostały prawomocnie zakończone. — Do tej pory żadna decyzja nie została wzruszona w taki sposób, że mogłoby to wstrzymać realizację robót. Dzisiejszy wyrok nam to potwierdza. Decyzje w sprawie budowy były cały czas legalne i są legalne obecnie — zaznaczyła.

Aneta Fornalik zwróciła uwagę, że budowa formalnie nadal trwa. Pytana wskazała, że zgodnie z uzyskanymi pozwoleniami zamek to mieszkaniowy budynek wielorodzinny. Pytana, czy inwestor będzie chciał przekształcić obiekt w hotel, zastrzegła, że tego nie wie. — Co zrobi inwestor, tego nie możemy przewidzieć. Formalnie realizuje inwestycję objętą pozwoleniem na budowę — podkreśliła.

Batalia sądowa w sprawie zamku w Stobnicy

W marcu 2025 r. NSA oddalił skargi kasacyjne w sprawie budowy zamku, złożone w innym, administracyjnym wątku sprawy m.in. przez Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego.

W sprawie od listopada 2023 r. przed Sądem Rejonowym w Obornikach (woj. wielkopolskie) toczy się proces oskarżonych o nieprawidłowości przy budowie. W tym postępowaniu karnym odpowiadają m.in. przedstawiciele inwestora i urzędnicy.

Budowa kilkunastopiętrowego obiektu, stylizowanego na średniowieczny zamek, jest prowadzona koło obszaru Natura 2000 na podstawie pozwolenia wydanego w 2015 r. Inwestorem jest poznańska spółka D.J.T.

O realizacji zrobiło się głośno latem 2018 r. Wówczas CBA rozpoczęło badanie prawidłowości decyzji wydanych w związku z budową. W sierpniu 2018 r. minister środowiska polecił Generalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska wszczęcie pilnej kontroli procesu wydania decyzji w sprawie budowy. Sprawa została też skierowana do prokuratury.

Pod koniec kwietnia 2019 r. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu uchyliła swoją decyzję z maja 2015 r. określającą warunki prowadzenia inwestycji w Stobnicy i wniosła sprzeciw wobec jej realizacji. W 2015 r. RDOŚ uznała, że budowa nie będzie miała negatywnego wpływu na środowisko i nie potrzebuje decyzji środowiskowej. Dyrekcja zmieniła swoją decyzję, bo w czasie realizacji inwestycji ujawniono, iż powierzchnia przekształcona na potrzeby przedsięwzięcia przekroczyła deklarowane wcześniej przez inwestora ok. 1,7 ha. Według RDOŚ faktyczny obszar budowy był większy niż 2 ha, a tym samym inwestycja wymagała wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.

W lipcu 2019 r. GDOŚ utrzymał w mocy decyzję RDOŚ w Poznaniu. Inwestor odwołał się w tej sprawie do sądu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z marca 2020 r. uchylił decyzję GDOŚ. Generalna Dyrekcja złożyła skargę kasacyjną od wyroku WSA do NSA. W marcu 2024 r., uzasadniając, iż wniosek w tej sprawie został złożony po wymaganym przepisami terminie, NSA odrzucił skargę kasacyjną GDOŚ. Jak się później okazało, to ze strony sądu doszło do pomyłki. Na wniosek strony publicznej NSA wznowił postępowanie w tym wątku sprawy.