2:0 w Barcelonie i 1:2 na własnym stadionie — tak z perspektywy Atletico wyglądały wyniki meczów z Dumą Katalonii. To dało drużynie Diego Simeone awans do półfinału Ligi Mistrzów, gdzie czeka na Arsenal lub Sporting Lizbonę. Zawrzało nie tylko na murawie, ale również w mediach społecznościowych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Atletico drwi z Barcelony
Kontrowersje wywołało również prowadzenie meczu przez sędziego Clementa Turpina. Wspomniał o tym Raphinha w pomeczowym wywiadzie.
— Popełnienie błędu jest ludzkie, ale żeby zdarzyło się to ponownie w drugim meczu? Graliśmy bardzo dobrze, ale tę rywalizację nam skradziono. Sędziowie mieli wiele problemów, niesamowite są decyzje, które podjęli. Atletico popełniło, nie wiem ile fauli, a sędzia nie pokazał im nawet jednej żółtej kartki — powiedział gwiazdor Barcelony.
Po rozstrzygnięciu rywalizacji Atletico zadrwiło z Barcelony. W ostatnim czasie popularne w internecie jest wideo przedstawiające biegnącego lwa, który tak naprawdę okazuje się psem po uderzeniu w głowę. Klub z Madrytu przedstawił je w taki sposób, że psem jest Barcelona, a dostaje ona po głowie od zespołu Diego Simeone.
Barcelona mogłaby jednak odpowiedzieć w podobny sposób, patrząc na tabelę La Ligi. W niej jest pierwsza, a Atletico czwarte ze stratą aż 22 pkt do Dumy Katalonii.