OPZZ Konfederacja Pracy wystosowała list otwarty do Tomasza Biernackiego, który pełni funkcję przewodniczącego rady nadzorczej Dino Polska S.A. Związkowcy zapraszają założyciela sieci na spotkanie pozamediacyjne i podkreślają, że nie będą potrzebni ani prawnicy, ani ochroniarze.


XVIII Europejski Kongres Gospodarczy • Polecamy ścieżki przemysł spożywczy i handel

22-24 kwietnia 2026 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe & Spodek

Zarejestruj się


Związkowcy z Międzyzakładowej Organizacji OPZZ Konfederacja Pracy wystosowali apel do założyciela sieci Dino Polska, wzywając do bezpośredniego dialogu i osobistego udziału zarządu w rozmowach dotyczących trwającego sporu zbiorowego.
Podkreślają, że dotychczasowe działania spółki nie sprzyjają porozumieniu, a napięcia w firmie rosną. W tle konfliktu znajdują się postulaty płacowe, kwestie warunków pracy oraz zapowiedź ogólnopolskiego strajku ostrzegawczego.
Co ciekawe, twórca Dino nie pokazuje się publicznie, nie udziela wywiadów i wciąż żyje z dala od wielkich ośrodków biznesowych. Tomasz Biernacki posiada ponad 51 proc. akcji Dino i jako jedyny akcjonariusz przekraczający próg 5 proc. realnie decyduje o kierunku rozwoju całej sieci. Pełni funkcję przewodniczącego rady nadzorczej spółki.


Kontroluje Dino i nie pobiera pensji. Kim naprawdę jest Tomasz Biernacki?


Nowy przedmiot w szkołach. Dzieci będą uczyć się, jak kupować i jeść zdrowo

Związkowcy z Dino apelują do zarządu o dialog. W tle spór zbiorowy i zapowiedź strajku

Przedstawiciele związku zawodowego zwrócili się do Tomasza Biernackiego z propozycją spotkania poza formalnym trybem mediacji, sugerując terminy 21 lub 22 kwietnia 2026 roku. Jak podkreślają, chcą „porozmawiać po męsku o postulatach i o problemach pracowników”, zaznaczając jednocześnie, że spotkanie nie wymaga obecności prawników ani ochrony.

Związkowcy wyrazili rozczarowanie przebiegiem pierwszej rundy mediacji, wskazując, że zamiast członków zarządu pojawili się przedstawiciele kancelarii prawnej. W ich ocenie takie działanie utrudnia dialog i nie sprzyja budowaniu relacji między pracownikami a kierownictwem firmy.

– Wysłał Pan na nas prawników, którzy znani są w różnych firmach z ataków na pracowników, oraz na związki zawodowe – czytamy w liście OPZZ do założyciela Dino. Osoby, które Pan wysłał, widzimy na salach sądowych i skutecznie z nimi wygrywamy. Wysyłanie takich osób na mediacje w sporze zbiorowym nie sprzyja budowaniu dialogu, którego i tak nie jesteśmy w stanie z Państwem nawiązać, a tym samym nie przyczyni się do budowy właściwych relacji między Zarządem firmy a pracownikami.


Związkowcy z "Solidarności" chcą kontroli PIP w Netto. Sieć zabrała głos

Główne postulaty związkowców i widmo strajku w Dino

Spór zbiorowy między OPZZ Konfederacja Pracy i zarządem Dino Polska dotyczy przede wszystkim wzrostu wynagrodzeń o 900 zł, utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz zwiększenia zatrudnienia. Związkowcy podkreślają, że występują w imieniu pracowników, którzy – jak zaznaczają – „ciężko pracują, często kosztem zdrowia, aby firma mogła się rozwijać”.

Jednocześnie przypominają, że 25 kwietnia zaplanowany jest ogólnopolski strajk ostrzegawczy. Kolejna runda mediacji ma odbyć się 27 kwietnia w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” w Warszawie. Strona społeczna apeluje o osobisty udział zarządu, uznając unikanie bezpośrednich rozmów za przejaw braku szacunku wobec pracowników.

– Zwracamy również uwagę na poważne problemy występujące w spółce o których moglibyśmy porozmawiać – zaznaczają w liście związkowcy. W sezonie zimowym pracownicy wykonywali pracę w niedopuszczalnych warunkach, przy niskich temperaturach. Po naszym zawiadomieniu skierowanym w grudniu do Głównego Inspektora Pracy rozpoczęto kontrole, w wyniku których wydano już ponad 1000 decyzji, obejmujących nie tylko kwestie temperatury w miejscu pracy. Kontrole nadal trwają i mają charakter rozwojowy. Niepokój budzi także sprawa zwolnienia Katarzyny Kiwerskiej kierowniczki z marketu w Sochaczewie, która informowała przełożonych o naruszeniach przepisów BHP.


Sektor spożywczy gra na czas. "Bez stabilnego prawa trudno mówić o inwestycjach"

Związkowcy apelują do Tomasza Biernackiego

W liście związkowcy krytycznie odnieśli się do współpracy spółki z kancelarią PCS Paruch. Wskazali, że była ona zaangażowana w liczne spory zbiorowe w innych firmach, które – ich zdaniem – prowadziły raczej do eskalacji konfliktów niż ich rozwiązania.

– Od listopada 2025 roku w spółce dochodzi do systemowych naruszeń przepisów Kodeksu pracy – podkreślają przedstawiciele OPZZ Konfederacja Pracy. Nie funkcjonują prawidłowo podstawowe mechanizmy ochrony pracowników, w tym obowiązkowa procedura antymobbingowa. Pracownicy są nadmiernie obciążani obowiązkami, przy jednoczesnych niskim poziomie wynagrodzeń, a także zwalniani bez obowiązkowych konsultacji zamiaru wypowiedzeń umów o pracę. Zastrzeżenia budzi również sposób wykorzystywania monitoringu, który — zamiast służyć ochronie mienia — wykorzystywany jest do nadmiernej kontroli pracowników.

Związkowcy zwrócili też uwagę na fakt, że pracownicy Dino z uwagi na braki kadrowe często nie mogą wziąć urlopu w sezonie letnim, aby spędzić wolny czas ze swoimi dziećmi. Kolejnym niepokojącym sygnałem, który OPZZ otrzymuje od pracowników jest stosowanie presji na liczbę zeskanowanych produktów na minutę.

– Wzywamy Pana do podjęcia rzeczywistego dialogu oraz do traktowania pracowników jako fundamentu funkcjonowania przedsiębiorstwa, a nie zasobu podlegającego maksymalnej eksploatacji – apelują przedstawiciele pracowników sieci DINO, związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy.

Kim jest Tomasz Biernacki?

Tomasz Biernacki to jeden z najbardziej tajemniczych miliarderów. Nie udziela się w mediach, niewiele osób wie jak wygląda i ma z nim kontakt. Podnoć nadal mieszka w okolicach małego Krotoszyna, gdzie w 1999 roku otworzył pierwszy sklep Dino.

Jak wynika z raportu rocznego Dino Polska za 2025 rok, na koniec ub.r. Tomasz Biernacki – bezpośrednio oraz poprzez spółkę zależną BT Kapitał – kontrolował 501,6 mln akcji Dino Polska, co daje 51,16 proc. udziałów i głosów na walnym zgromadzeniu.

To oznacza pełną kontrolę właścicielską nad spółką. Co istotne, według raportu jest jedynym akcjonariuszem posiadającym powyżej 5 proc. głosów.

Biernacki pełni funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej Dino Polska i zajmuje ją od początku istnienia spółki (od 2010 r.).

Dino nie ma prezesa

Co ciekawe, zarząd Dino od kilku lat funkcjonuje bez prezesa. Na koniec 2025 r. w skład zarządu wchodziło czterech członków, tj.:


Izabela Biadała,
Marcin Jędraszak,
Michał Krauze
oraz Piotr Ścigała.

Jak podała spółka w raporcie, 15 grudnia 2025 r. decyzją Rady Nadzorczej w skład Zarządu, ze skutkiem od dnia 1 stycznia 2026 r., został powołany Sławomir Niżałowski. 9 lutego 2025 r. Piotr Ścigała złożył rezygnację z pełnienia funkcji Członka Zarządu.


Wynagrodzenia w Dino ujawnione. Tak zarabia zarząd spółki