Korespondencja ze Stuttgartu
Ostatnie miesiące nie były dla Igi Świątek łatwe. Słabsze wyniki, widoczny kryzys, w końcu ogromna zmiana i zatrudnienie Francisco Roiga. Polka zrobiła sobie przerwę, by na nowo poukładać swoją grę. Przepracowała intensywny obóz na Majorce u boku nowego szkoleniowca i Rafaela Nadala, a teraz wraca do gry. I to od razu w swoim żywiole — na uwielbianej mączce w Stuttgarcie, gdzie w przeszłości triumfowała już dwukrotnie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
O tym, jak bardzo kibice stęsknili się za jej tenisem i jak mocno chcą oglądać „nową Igę”, najlepiej świadczą wydarzenia tuż przed meczem z Laurą Siegemund. To scena, której wielu fanów długo nie zapomni, a która bez wątpienia musiała zrobić wrażenie również na samej zawodniczce.
Kilkadziesiąt minut przed pierwszym meczem na korcie centralnym Polka wyszła na boczny obiekt na rozgrzewkę, na której mogło być więcej kibiców niż na nie jednym meczu tego turnieju.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zanim Iga na dobre zaczęła odbijać piłkę ze sparingpartnerem, wokół band momentalnie zgromadziły się setki osób. Ludzie zeszli się z całej hali. Stali w kilku rzędach, wyciągali telefony i przez ponad pół godziny w skupieniu śledzili trening. Tłum za wszelką cenę chciał z bliska zobaczyć w akcji jedną z najlepszych tenisistek świata i to, jak w praktyce wygląda jej praca z hiszpańskim trenerem.
Przypomnijmy, że drabinka w Niemczech jest dla Polki niezwykle wymagająca. W ćwierćfinale może zagrać z Mirrą Andriejewą lub Alycią Parks. Młoda Rosjanka po sensacyjnym zwrocie akcji wyrzuciła z turnieju Jelenę Ostapenko, a w grze w Stuttgarcie są również takie tenisistki jak Coco Gauff czy Jelena Rybakina.