Pierwsze rozmowy prezes Orlen Oil Motoru Lublin, Jakub Kępa odbył w Łodzi. Współpraca H.Skrzydlewska Orła Łódź i Motoru wydawała się naturalnym wyborem. Oba miasta dzieli niewielki dystans, dla Łodzian byłaby to szansa na rozwój dyscypliny i zgromadzenie wokół żużla nowych kibiców, a przede wszystkim sponsorów.

Okazało się jednak, że przedstawiciele Orła Łódź widzieli w tym większe zagrożenie. Obawiano się odpływu kibiców i sponsorów, którzy mogliby wybierać ofertę Motoru, a nie jeżdżącego na łódzkiej Moto Arenie Orła. Zresztą problemem mógłby być fakt, że budowa nowego stadionu Motoru mogłaby się przedłużyć także na cały 2028 rok, a to byłby dodatkowy problem dla Orła.

ZOBACZ WIDEO: Artiom Łaguta wspomniał o numerze startowym. To usłyszał od Andrzeja Rusko

Jazda w Rzeszowie od początku wydawała się niemal niemożliwa, bo kiepsko patrzyli na to zawodnicy Motoru, a dodatkowo obiekt Stali jest obecnie zajmowany nie tylko przez klub żużlowy, ale także dwa kluby piłkarskie.

Idealną alternatywą może okazać się właśnie Tarnów. Klubowi właśnie odebrano licencję na starty w tegorocznej Krajowej Lidze Żużlowej, a przyszłość żużla w tym mieście stanęła pod dużym znakiem zapytania. W tym roku jedynymi zawodami w Tarnowie mogą być turnieje DMPJ, organizowane przez Akademię Żużlową Janusza Kołodzieja. Zawodnik zgłosił już swój zespół do tych rozgrywek, a domowym torem ma być właśnie Tarnów.

Choć w mieście już powstanie klubu ogłosił Waldemar Jasiński, to za biznesmenem ciągnie się mroczna przeszłość i zarówno władze miasta, jak i przedstawiciele PZM podchodzą do tej inicjatywy dość sceptycznie. Dużo ciekawszym pomysłem na kontynuowanie żużlowych tradycji wydaje się być jazda szkółki Kołodzieja, a za rok właśnie goszczenie podczas domowych meczów Motoru Lublin. Regularna jazda Zmarzlika w Tarnowie znów napędziłaby koniunkturę w tym mieście i pozwoliła na konsolidację środowiska sponsorskiego.

Działacze nie musieliby się bardzo śpieszyć z odbudową klubu i mogliby sobie pozwolić, by jeszcze w sezonie 2027 roku Unia Tarnów nie wystawiła swojej drużyny w rozgrywkach ligowych, a na dobre do ligi wróciła w 2028 roku. Kto wie, czy wtedy gotowy na zaangażowanie się w projekt nie byłby już sam Janusz Kołodziej, który obecnie ma sportowe ambicje w Unii Leszno, ale za dwa lata mógłby wesprzeć Unię Tarnów i to nie tylko poprzez wychowanków swojej akademii.