Były premier wskazał, że członkowie stowarzyszenia chcą „obsługiwać różne wrażliwości”. — Różne osoby mają bardzo dobre możliwości dotarcia do różnych grup elektoratu. W naszej partii trochę podzieliliśmy się rolami w różnych grupach (…). Są różne konie na różne wyścigi — uznał.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego. „Dajmy z tym spokój”

Danuta Holecka zapytała swojego gościa o spór wewnątrz PiS, do którego doprowadziła inicjatywa byłego premiera. — Więcej rozmów, więcej uśmiechu, mniej nerwów. Dzisiaj nie było nerwów, ale od czasu do czasu słychać przeciąganie liny. Ja jestem za tym, abyśmy grali do jednej bramki. W każdej drużynie są czasem indywidualności — odparł Mateusz Morawiecki.

— Są inne stowarzyszenia. Dajmy z tym spokój. Moje stowarzyszenie będzie służyło Prawu i Sprawiedliwości, aby zwyciężyć kolejne wybory. Będziemy punktować i wynajdować te miejsca w działaniach rządu, które wymagają merytoryki. Jesteśmy często na prawicy karmieni taką narracją, że nie ma żadnego centrum. Otóż szanowni państwo, właśnie Peterowi Magyarowi na Węgrzech to mityczne centrum dało zwycięstwo — wskazał wiceprezes PiS.

Mateusz Morawiecki wskazał również, że chce walczyć o głosy młodych osób dla Prawa i Sprawiedliwości. — Nasz elektorat uciekł w różnych kierunkach. Chcę zbierać wraz ze swoimi współpracownikami właśnie tych ludzi — dodał.

Oświadczenie rzecznika PiS. Mateusz Morawiecki: podchodzę do tego ze spokojem

W międzyczasie rzecznik PiS Rafał Bochenek zabrał głos po naradach władz partii. — Działalność w ramach tego stowarzyszenia jest sprzeczna ze statutem PiS, to będzie rodziło konsekwencje dyscyplinarne — oświadczył polityk.

Mateusz Morawiecki, komentując wypowiedź Rafała Bochenka, powiedział: „żadne stowarzyszenie nie działa przeciwko partii. To oczywiste. Chcemy wspomóc partię na różne sposoby”. — Ja podchodzę do tego ze spokojem — dodał.

— Wszelkie nieporozumienia można wyjaśnić. Stowarzyszenie służy poszerzeniu Prawa i Sprawiedliwości, abyśmy mogli dotrzeć do tych grup, do których jest nam trudniej docierać. Musimy przebijać „bańki” — wskazał.

Były premier zadeklarował również, że nie wycofa się z nowej inicjatywy. — Stowarzyszenie jest założone. Założyciele złożyli dokumenty. Nie będę tego wycofywał — mówił.