Poznaliśmy już komplet półfinalistów w Lidze Europy. W tym gronie dość niespodziewanie nie ma FC Porto. Portugalski gigant w rewanżu uległ Nottingham Forest 0:1 (w dwumeczu 1:2) i pożegnał się z rozgrywkami. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W czwartkowym starciu antybohaterem stał się Jan Bednarek. Polski defensor do tej pory był liderem Smoków, lecz w meczu z Forest już w 8. min został ukarany czerwoną kartką.
Trener Porto ocenił występ Jana Bednarka
Po odpadnięciu z rozgrywek trener Porto nie ukrywał swojego rozczarowania. Francesco Farioli przyznał, że nie chodzi mu o mecz w Anglii, lecz o ten u siebie, kiedy jego zespół był wyjątkowo nieskuteczny. Natomiast do samego Bednarka nie ma żalu.
— To, co powiedziałem zawodnikom, to to, że nie mogłem prosić o więcej. Nie ma żalu — może tylko za grę na Dragao, za brak skuteczności, ale nie za brak jakości. Dziś mogę tylko podziękować zawodnikom za to, co zrobiliśmy w tych bardzo trudnych okolicznościach — stwierdza po meczu z Nottingham Forest Farioli.
— W takim meczu jasne jest, że awans składa się z momentów. Kiedy mamy siedem czy osiem szans na Dragao i nie wykorzystujemy ich… to, co wydarzyło się w zeszłym tygodniu, to wyjątkowy epizod, coś, co może się zdarzyć w piłce nożnej. Dzisiaj straciliśmy gola po odbitce, zmarnowaliśmy wcześniej okazję, dwa razy trafiliśmy w słupek… Zrobiliśmy wszystko, żeby awansować, ale nie potrafiliśmy wykorzystać tego, co stworzyliśmy. Tak się stało w meczu z bardzo silną drużyną, ale uważam, że zasłużyliśmy na awans do następnej rundy — dodaje.
FC Porto mknie po mistrzostwo Portugalii. W ligowej tabeli mają pięć pkt przewagi nad drugim Sportingiem. W najbliższej kolejce Smoki zmierzą się z Tondelą. To spotkanie odbędzie się w niedzielę, 19 kwietnia, o godz. 21.30. Relację z tego starcia będzie można śledzić na stronie Przeglądu Sportowego Onet.