Państwowa Komisja ds. Pedofilii (PKDP) dokonała wpisu do rejestru w piątek, 17 kwietnia. To efekt uprawomocnienia się postanowienia komisji, które zostało wydane dwa miesiące temu.
Jak informowaliśmy wówczas w Onecie, członkowie komisji dali wiarę pokrzywdzonym przez ks. Wodniaka i uznali go winnego przestępstw pedofilii.
Wpis dot. ks. Jana WodniakaArchiwum PKDP
Od dziś w publicznym spisie znajduje się imię, nazwisko, zawód, miejsce zamieszkania oraz uzasadnienie decyzji. W tym ostatnim przypadku komisja wskazała:
„Ustalone przez Państwową Komisję zachowania Jana Marii Wodniaka polegały na tym, że w nieustalonych dniach w okresie od marca 1984 r. do 19 lutego 1987 r. w Międzybrodziu Bialskim, woj. śląskiego, w Zielonce, woj. mazowieckiego, i innych bliżej nieustalonym miejscu, w krótkich odstępach czasu, wielokrotnie doprowadził małoletniego poniżej lat 15 (…) do obcowania płciowego polegającego na odbywaniu z nim stosunków analnych i oralnych, a także do poddania się i wykonywania innych czynności seksualnych polegających m.in. na obejmowaniu, przytulaniu, całowaniu po twarzy (szyi, uszach) i ustach oraz dotykaniu ręką po kroczu” — czytamy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Ksiądz miał kilkaset razy molestować ministranta. Tragiczna historia Janusza SzymikaTragiczną historię byłego ministranta z Międzybrodzia Bialskiego przedstawiliśmy w 2020 r. w reportażu „Czy Pan Bóg zapomniał o Międzybrodziu?”. Zdaniem mężczyzny, w latach 1984-1989 miał zostać skrzywdzony przez duchownego aż kilkaset razy.
W przeszłości pokrzywdzony dwukrotnie zgłaszał swoją sprawę do biskupa bielskiego, Tadeusza Rakoczego, ale nie było żadnej interwencji.
W 2012 r. o sprawie gwałconego ministranta dowiedział się kard. Stanisław Dziwisz, ale po tym proboszcz Wodniak także nie został odwołany ani nie spotkała go żadna inna kara. Dopiero biskup Roman Pindel w 2014 r. odsunął Wodniaka od pracy. Mechanizm instytucjonalnego tuszowania przestępstw tego duchownego opisaliśmy z kolei w reportażu „Jak kardynał i biskupi tuszowali pedofilię księdza Jana Wodniaka”.
Sprawa przed laty trafiła także do prokuratury, ale ta szybko umorzyła postępowanie z powodu przedawnienia karalności.
Sprawa przeciwko diecezji bielsko-żywieckiej ruszyła w czerwcu 2021 r., gdy pokrzywdzony, były ministrant z Międzybrodzia Bielskiego, pozwał lokalny Kościół na kwotę 3 mln zł. W 2025 r. pokrzywdzony pozwał także diecezję krakowską, w której ks. Wodniak również był księdzem. W drugiej sprawie Janusz Szymik żąda 20 mln zł zadośćuczynienia.
Jeśli padłaś/eś ofiarą przestępstwa, zmagasz się z depresją, odczuwasz długotrwały smutek, masz myśli samobójcze lub podobnych stanów doświadcza ktoś z twojego otoczenia — nie czekaj, zadzwoń pod jeden z numerów pomocowych. Wszystkie dostępne są bezpłatne:
- 22 699 60 52 — Państwowa Komisja ds. przeciwdziałania pedofilii
- 22 484 88 01 — Antydepresyjny Telefon Zaufania
- 800 702 222 — Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
- 116 213 — Telefon dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym
- 22 484 88 04 — Telefon Zaufania Młodych
- 800 100 100 — Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci
- 112 — W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: szymon.piegza@redakcjaonet.plCzytaj inne artykuły tego autora tutaj.