W sobotnie popołudnie VfL Wolfsburg mierzył się na wyjeździe z 1.FC Unionem Berlin w ramach 30. kolejki Bundesligi. Chociaż to gospodarze stworzyli sobie znacznie więcej podbramkowych sytuacji, skuteczniejsi byli goście. W 11. minucie prowadzenie „Wilkom” dał Pattrick Wimmer, a w 46. wynik podwyższył Dżenan Pejcinović. Kamil Grabara skapitulował dopiero w 85. minucie, gdy pokonał go Oliver Burke, więc to Wolfsburg mógł świętować zwycięstwo 2:1.

Jednym z architektów tego sukcesu był polski bramkarz, który zanotował kilka świetnych interwencji. Renomowany „Kicker” wprost stwierdził, że jego efektowna parada z doliczonego czasu drugiej połowy pozwoliła Wolfsburgowi zgarnąć komplet punktów.

ZOBACZ WIDEO: Pożegnanie Jacka Magiery. Tłumy zjawiły się na pogrzebie

„Union poszedł potem na całość, ale mimo licznych ataków nie zdołał już strzelić kolejnego gola. 'Wilki’ zawdzięczają ostatecznie zwycięstwo przede wszystkim Grabarze, który tuż przed końcowym gwizdkiem obronił strzał Doekhiego po rykoszecie. Zrobił to w stylu bramkarza piłki ręcznej, parując piłkę nogą” – czytamy w relacji z tego meczu.

Laurkę Polakowi wystawił także serwis ligainsider.de, który za mecz z Unionem przyznał mu notę dwa w sześciopunktowej skali. W Niemczech działa system odwrotny niż w Polsce, więc „jedynka” oznacza tam występ klasy światowej. Żaden z piłkarzy obu drużyn nie został tak dobrze oceniony. 

Dobrą formę Grabary w tym spotkaniu potwierdzają też serwisy statystyczne. Sofascore podaje, że Polak zaliczył sześć udanych interwencji. Przełożyło się to na jego wysoką notę – 8,5 w dziesięciopunktowej skali. Na tym tle wypadł najlepiej wśród wszystkich piłkarzy swojej drużyny. 

Dodajmy, że Wolfsburg znajduje się w strefie spadkowej, ale dzięki sobotniemu zwycięstwu zbliżył się do okupującego miejsce barażowe FC St. Pauli na dwa punkty. Wygrana z Unionem może więc odegrać kluczową rolę w kontekście walki „Wilków” o utrzymanie w Bundeslidze.