Do strefy premiowanej bezpośrednią kwalifikacją na zaplecze ekstraklasy, „Zieloni” tracą zaledwie 1 pkt. i mogą wyprzedzić Olimpię Grudziądz, bowiem ta w sobotę sensacyjnie przegrała z Sokołem Kleczew (0:1).
Jesienią starcie w Bielsku-Białej było fantastycznym widowiskiem i warciarze pokonali „Górali” 3:2 dzięki cudownej bramce przewrotką Kacpra Rycherta w końcówce. Jak będzie wyglądał rewanż przy Drodze Dębińskiej?
– Spodziewamy się, że rywal będzie preferował obronę wysoką, zagra intensywnie i spróbuje szybko odbierać piłkę. Do tego dochodzą atuty Podbeskidzia w ataku bezpośrednim. Musimy być więc czujni – powiedział trener Warty Maciej Tokarczyk.
Sezon jest już w decydującej fazie. Jak to wpływa na poznańską drużynę? – Mamy świadomość, że jesteśmy na finiszu. Te mecze coraz więcej ważą, lecz nie chcemy kalkulować. Presja nie jest aż tak odczuwalna, bo trzeba cały czas koncentrować się na najbliższym celu. Zamierzamy oczywiście wycisnąć maksimum – dodał szkoleniowiec.
Ile punktów trzeba jeszcze zdobyć, by zakończyć rozgrywki na 1. lub 2. miejscu, które dają bezpośredni awans? – Tego nie wiem. Jeśli przeanalizujemy terminarz, to każdy ma jeszcze przeciwników, którzy mogą mu odebrać punkty. Do tego dochodzi nasze bezpośrednie spotkanie z Olimpią Grudziądz. Dlatego na tym etapie trudno wyrokować, jak dużo musimy jeszcze wygrać – przyznał Tokarczyk.
Sytuacja kadrowa ekipy z Drogi Dębińskiej się pogorszyła. Po złamaniu kości piszczelowej i strzałkowej, na dłuższy czas ze składu wypadł Tomasz Wojcinowicz. Niezdolni do gry są też Szymon Zalewski i Bartosz Wiktoruk. Trwa natomiast walka z czasem, by przeciwko „Góralom” mogli wystąpić Jan Niedzielski i Filip Waluś.
Mecz 28. kolejki Betclic II ligi Warta Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała odbędzie się w niedzielę o godz. 19.30.
ZOBACZ WIDEO: Polacy o Lewandowskim. Powinien zostać w Barcelonie?