Pewnie w normalnych okolicznościach byłby to mecz bez większej temperatury. FC Porto – Tondela? Nie brzmi to jak najlepszy pomysł na spędzenie niedzielnego wieczoru, ale przecież od niedawna trenerem tej drugiej drużyny jest dobrze znany w Polsce Goncalo Feio.
Portugalczyk nieźle przygotował swój zespół. FC Porto oczywiście miało przewagę, natomiast do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. Najlepszą sytuację zmarnował Alan Varela, nie wykorzystując rzutu karnego.
O ile jednak w pierwszej połowie niewiele gospodarzom wychodziło, o tyle druga zaczęła się z ich perspektywy fantastycznie – Denis Gul poczarował w polu karnym, a jego podanie wykorzystał Gabri Veiga. Wynik ustalił w 65. minucie Victor Froholdt, wykorzystując błąd bramkarza Tondeli.
ZOBACZ WIDEO: We Wrocławiu nagle przerwali mecz. Sceny na trybunach
Taki wynik oznacza, że Porto utrzymuje bezpieczną (9-punktową) przewagę nad drugą w tabeli Benficą.
Polacy? Oskar Pietuszewski klasycznie robił sporo szumu, oddał jeden dobry strzał w pierwszej połowie, jednak został powstrzymany przez Bernardo. Został zmieniony w 70. minucie. Jakub Kiwior zaprezentował się przeciętnie w pierwszej połowie, miał żółtą kartkę i po przerwie na boisku już go nie oglądaliśmy. Za to Jan Bednarek rozegrał pełne 90 minut i trudno mieć o cokolwiek pretensje.
FC Porto – CD Tondela 2:0 (0:0)
1:0 Gabri Veiga 48′
2:0 Victor Froholdt 65′