Robert Kubica jako ostatni z kierowców AF Corse wsiadł do samochodu oznaczonego numerem 83. Polak miał przed sobą dwie godziny jazdy, gdy przejmował Ferrari po Yifeiu Ye. W tym momencie załoga AF Corse plasowała się na czwartej pozycji z potencjałem walki o podium na otwarcie nowego sezonu długodystansowych mistrzostw świata WEC.
Jako że Kubica przez cały weekend był najszybszym kierowcą AF Corse, to można było mieć nadzieję, że 41-latek powalczy o „pudło” dla Ferrari. Tymczasem Krakowianin dość szybko stracił dwie lokaty, a później kolejne i finiszował na odległym dziesiątym miejscu. Co się wydarzyło?
ZOBACZ WIDEO: Kim jest mentor? Tak odpowiedzieli nam sportowcy
Kierowca z Polski wsiadał do samochodu Ferrari w momencie, gdy prognozy pogody zapowiadały intensywne opady deszczu na Imoli. Dlatego przy okazji pit-stopu nie wymieniono opon w pojeździe numer 83. Zespół AF Corse chciał w ten sposób zaoszczędzić czas, bo zakładał, że lada moment Kubica znów zjawi się w alei serwisowej – tym razem po ogumienie deszczowe.
Tyle że opady na Imoli w żadnym momencie nie stały się tak intensywne, aby kierowcy musieli przejść na opony w pełni deszczowe. W tej sytuacji Kubica pozostał przez godzinę na torze na mocno zużytym ogumieniu, które miało przejechane już ponad 100 okrążeń. Tymczasem rywale wokół dysponowali świeżymi gumami i byli po kilka sekund na okrążeniu szybsi.
Co więcej, aby zaoszczędzić czas na pit-stopach i wywalczyć lepszą pozycję na torze, AF Corse tankowało do samochodu Ferrari mniejszą ilość paliwa. W efekcie podczas przejazdu Kubica musiał odpuszczać pedał gazu, aby zmniejszyć zużycie paliwa, o czym przypominała mu fioletowa grafika na wyświetlaczu „Lift now”. Był to kolejny czynnik, który wpłynął na tempo Polaka.
Po wyścigu Kubica kwestionował przez radio strategię AF Corse. Był też mocno niepocieszony, kręcąc głową i gestykulując rękami.
Warto zauważyć, że gdy Polak na ostatnią fazę rywalizacji dostał nowe opony, to był w stanie wykręcić trzeci najlepszy czas dnia w wyścigu (1:32.348). To pokazuje potencjał, jaki AF Corse miało w 6h Imola i zmarnowało na własne życzenie nietrafionymi decyzjami strategicznymi.
Kubica, który jest mało aktywny w mediach społecznościowych, uszczypliwie skomentował całą sytuację na Instagramie. Przed północą udostępnił piosenkę Prince’a z tytułem „Purple rain” („Purpurowy deszcz”). To nawiązanie do opadów, które nie nastały, jak i fioletowej grafiki wyświetlanej mu w samochodzie, informującej o konieczności odpuszczenia pedału gazu w celu zaoszczędzenia paliwa.