
Minister edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała gruntowne zmiany w przedmiocie, który w 2009 r. zastąpił przysposobienie obronne i obecnie nosi nazwę „edukacja dla bezpieczeństwa” (EDB). Jak przekazała, zajęcia mają stać się bardziej użyteczne i ukierunkowane na realne umiejętności. Zmieniona zostanie także jego nazwa, prawdopodobnie na „kształcenie obronne”.

Rekrutacja do szkoły średniej 2026/27. Ile punktów do zdobycia mają ósmoklasiści?
Zmiana nazwy i podejścia: „kształcenie obronne”
zdecydowanie pozytywnie – szkoła powinna uczyć praktycznych umiejętności przydatnych w sytuacjach kryzysowych
22%
raczej pozytywnie – kierunek zmian jest dobry, ale obawiam się o to, czy samorządy poradzą sobie z kosztami wyposażenia
22%
raczej negatywnie – obecna formuła przedmiotu jest wystarczająca i nie wymaga aż tak głębokich zmian
23%
zdecydowanie negatywnie – szkoła to nie miejsce na naukę strzelania i militaryzację młodzieży
33%
Minister edukacji Barbara Nowacka w poniedziałek, 20.04, na antenie radia RMF FM zapowiedziała, że przedmiot edukacja dla bezpieczeństwa (EDB), który w 2009 r. zastąpił przysposobienie obronne, czekają zmiany.
Według szefowej MEN dotychczasowa formuła „edukacji dla bezpieczeństwa” EDB jest zbyt obszerna i teoretyczna. Nowa podstawa programowa ma to zmienić, kładąc nacisk na praktyczne aspekty obronności. Wraz z tym nastąpi prawdopodobna zmiana nazwy – na „kształcenie obronne”, co – zdaniem Nowackiej – lepiej oddaje nowy charakter przedmiotu.
Czego uczniowie nauczą się po nowemu?
W ramach zreformowanego przedmiotu młodzi ludzie będą zdobywać umiejętności przydatne w codziennym życiu i sytuacjach zagrożenia. Planowane treści to m.in.:
ochrona przed cyberzagrożeniami,właściwe reagowanie w sytuacjach kryzysowych,elementy pierwszej pomocy (w tym resuscytacja krążeniowo-oddechowa),dla starszych uczniów – nauka strzelania na szkolnych strzelnicach.
Kto zapewni wyposażenie szkół? Rola samorządów
Minister Nowacka podkreśliła, że to samorządy – jako organy prowadzące szkoły – odpowiadają za wyposażenie placówek w niezbędne pomoce dydaktyczne, takie jak fantomy do nauki resuscytacji czy budowę strzelnic. W wielu szkołach fantomy już są – tam, gdzie ich brakuje, to właśnie zadanie samorządów, by je zakupić.
– Samorządy są współodpowiedzialne za proces edukacji – zaznaczyła ministra, apelując o pamięć o „elementarnych rzeczach” niezbędnych do praktycznej nauki obronności.