Dla dorosłej drużyny Realu Madryt ten sezon w LM okazał się mocno nieudany. Zespół odpadł już na etapie ćwierćfinału po dwumeczu z Bayernem Monachium, co dla kibiców przyzwyczajonych do walki o najwyższe cele było sporym rozczarowaniem. Mimo to młodsi zawodnicy klubu mieli jeszcze szansę na sukces w młodzieżowych rozgrywkach.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Rzuty karne decydują o mistrzostwie

W półfinale młodzieżowej Ligi Mistrzów Real Madryt pokonał Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych, zapewniając sobie awans do finału. Decydujący mecz rozegrano na sztucznej murawie w szwajcarskim Lausanne, gdzie rywalem Królewskich był belgijski Club Brugge.

Od początku spotkania przewagę miał Real Madryt, który stwarzał sobie liczne okazje do zdobycia bramki. Szczególnie aktywny był Daniel Yanez, który już wcześniej zanotował asystę w pierwszej drużynie. W tym meczu kilkukrotnie groźnie uderzał na bramkę rywali, zmuszając bramkarza do efektownych interwencji.

Daniel Yanez (po lewej)

Daniel Yanez (po lewej)PAP/EPA/JEAN-CHRISTOPHE BOTT

Pierwsza połowa należała do Realu

Choć Yanezowi nie udało się wpisać na listę strzelców, to skutecznością popisał się Jacobo Ortega. Hiszpan wykorzystał podanie w polu karnym i efektownym strzałem piętą pokonał bramkarza Club Brugge. Do przerwy Real prowadził 1:0, choć miał jeszcze kilka okazji na podwyższenie wyniku.

Po zmianie stron wydawało się, że Real kontroluje przebieg gry. Jednak w 64. minucie Belgowie przeprowadzili skuteczną kontrę, którą duet Koren — Jensen zamienił na wyrównującą bramkę. Jensen zachował zimną krew i doprowadził do remisu.

Pierwsze karne w historii finału

Po upływie regulaminowych dziewięćdziesięciu minut wynik nie uległ już zmianie. Sędzia zarządził serię rzutów karnych — po raz pierwszy w historii finałów Młodzieżowej Ligi Mistrzów. W pierwszej serii obie drużyny były bezbłędne. W drugiej Real objął prowadzenie, gdy Daniel Yanez wykorzystał swoją próbę, a Javi Navarro obronił strzał rywala.

Trzecia seria również zakończyła się skutecznymi uderzeniami obu zespołów, utrzymując przewagę Realu. W czwartej serii Javi Navarro ponownie popisał się skuteczną interwencją, a Diego Aguado wykorzystał szansę na zakończenie finału, pewnie trafiając do siatki.

Dzięki temu Real Madryt po raz pierwszy od 2020 r. zdobył tytuł w Młodzieżowej Lidze Mistrzów.