
Po artykule Trojmiasto.pl dotyczącym nieuczciwych praktyk taksówkarzy pod dworcem w Gdańsku oraz wiadomości od jednego z doświadczonych miejskich taksówkarzy postanowiliśmy zapytać służby o konkretne działania. Jak wynika z odpowiedzi, mimo zauważalnego od lat problemu kontrole są incydentalne.
nie przypominam sobie
23%
nie korzystam z taksówek
30%
Przypomnijmy: w naszej prowokacji kurs na trasie ok. 7 km został wyceniony „z ręki” najpierw na 80 zł, a chwilę później na 100 zł – mimo że mówimy o postoju, do którego wyłączność po wygranym przetargu ma Uber, a przejazdy w założeniu powinny być realizowane przez aplikację.
Tymczasem ten sam kurs zamówiony w aplikacji kosztował niespełna 32 zł. Różnica była ponad trzykrotna – bez paragonu i bez śladu w systemie.

100 zł za kurs! Tak naciągają taksówkarze przed dworcem w Gdańsku
KAS nie kontrolowała dworca w tym roku
Z informacji przekazanych przez Krajową Administrację Skarbową wynika wprost, że w 2026 r. nie przeprowadzono ani jednej kontroli przewozu osób na terenie Gdańska.
– W 2026 r. funkcjonariusze Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni nie przeprowadzali kontroli przewozu osób/taksówek na terenie samego Gdańska – poinformowała Klaudia Cieślik z Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku.
To zaskakujące, zwłaszcza że w poprzednich latach – jak przekazuje sama KAS – kontrole były prowadzone i wykazywały konkretne nieprawidłowości. Chodziło m.in. o brak ewidencjonowania sprzedaży, czyli niewydawanie paragonów.
Mimo to w tym roku skarbówka nie pojawiła się z kontrolą w mieście, choć – jak wynika z naszej interwencji oraz relacji kierowców i pasażerów – proceder wciąż trwa.
ITD: 161 kontroli, ale bez odniesienia do dworca
O działania zapytaliśmy też Inspektorat Transportu Drogowego, który z kolei prowadzi kontrole. Jednak z uwagi na brak możliwości wyodrębnienia miejsca przeprowadzenia kontroli nie jest w stanie wskazać, ile z nich dotyczy rejonu gdańskiego dworca.
W całym 2026 r. inspektorzy z Gdańska przeprowadzili 161 kontroli taksówek. Efekty? Jeden mandat, sześć zatrzymanych dowodów rejestracyjnych i cztery postępowania administracyjne.
Wykryte naruszenia dotyczyły m.in. braku wypisu z licencji, usterek technicznych czy braku ważnych badań. Nie ma natomiast informacji o nieprawidłowościach, które najczęściej zgłaszają pasażerowie – zawyżonych cenach czy braku paragonów.
Inspekcja przyznaje też, że nie analizuje, czy za naruszeniami stoją te same osoby. Nie prowadzi takich statystyk.
Co więcej, w 2026 r. ITD nie prowadziła żadnych wspólnych działań z innymi służbami w rejonie dworca głównego w Gdańsku.
Bez kontroli „incognito”
Jak tłumaczy ITD, ze względu na brak delegacji ustawowej do prowadzenia działań „incognito” nie ma też możliwości prowadzenia działań pod przykrywką, które mogłyby najłatwiej ujawnić nieuczciwe praktyki.
Jak udało nam się udowodnić, właśnie taka metoda – zastosowana w dziennikarskiej prowokacji – pozwoliła wykazać nieuczciwe praktyki taksówkarzy spod dworca, w tym brak paragonu i zawyżoną cenę kursu.
Problem znany od lat
Zestawienie odpowiedzi obu instytucji prowadzi do jednego wniosku: choć problem nieuczciwych taksówkarzy przy dworcu w Gdańsku jest znany od lat, działania służb są ograniczone i nieskoordynowane.

Taksówkarze-naciągacze? Te same „berety” od lat
Tymczasem – jak opisaliśmy w poprzednim artykule na podstawie relacji doświadczonego taksówkarza – pod dworcem wciąż działają te same osoby, które stosują te same metody.