Kilka dni temu Mateusz Gamrot stoczył spektakularny pojedynek na gali UFC 327 w Miami. Polski wojownik w drugiej rundzie poddał Estebana Ribovicsa i wrócił na zwycięską ścieżkę w najbardziej prestiżowej federacji MMA.
Polak wrócił już do kraju i znów ma swoje medialne pięć minut. Był m.in. gościem podcastu „WojewódzkiKędzierski”. Jak relacjonuje „Przegląd Sportowy Onet”, jedno z pytań dotyczyło prezydenta Karola Nawrockiego.
ZOBACZ WIDEO: Rysiewski ocenił galę XTB KSW 117. Nie zabrakło nawiązania do Chalidowa
Rozmowa zeszła nie tylko na MMA, ale też na trening Karola Nawrockiego u Mariusza Pudzianowskiego i na jego przygotowanie fizyczne.
Pytany o to, czy taka wizyta mogła być zgrzytem, zawodnik UFC odpowiedział jednoznacznie. – Kompletnie żaden zgrzyt. Ja nawet jak to zobaczyłem, to się ucieszyłem – powiedział Mateusz Gamrot. Dodał, że ceni aktywność sportową i możliwość rozładowania emocji przez trening.
Gamrot zwrócił też uwagę na parametry siłowe i pracę Nawrockiego na treningu. – Te rekordy na ławce ma niezłe, na tarczy wygląda nieźle, więc na pierwszej flance potrafiłby nas obronić. Na klatkę wycisnął 150 kg, to dobry wynik – ocenił.
Padła też opinia stricte pod kątem sportów walki. – Z pierwszej łapanki nie jest, to flow gdzieś płynie. Nie robi tego pierwszy raz, umie boksować. A jak chodził na ustawki, to musi mieć też psychikę – stwierdził Gamrot.
Porównał Nawrockiego z Andrzejem Dudą. – Jak patrzę na prezydenta, to cieszę się, że jest ktoś taki, a nie na przykład poprzednik. Jakbyśmy mieli ich w tej kategorii zestawić, no to byłoby to bezkonkurencyjne – podsumował.