Poseł Adam Adruszkiewicz był w rządzie PiS wiceministrem cyfryzacji

Białystok. Jest akt oskarżenia wobec Adama Adruszkiewicza. Miał kierować podrabianiem podpisów

Źródło: TVN24Po niemal 12 latach prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie fałszowania podpisów pod listami poparcia kandydatów Młodzieży Wszechpolskiej (startowali wtedy z list Ruchu Narodowego) do sejmiku województwa podlaskiego w 2014 roku. Zarzuty usłyszały trzy osoby, w tym Adam Andruszkiewicz – ówczesny szef podlaskiej MW, a obecny wiceszef kancelarii prezydenta. Miał on, zdaniem śledczych, kierować procederem fałszowania podpisów.

– Można powiedzieć, że w końcu. Prokurator z Prokuratury Regionalnej w Lublinie potwierdziła nam, że akt oskarżenia został wysłany do Sądu Rejonowego w Białymstoku. Oczywiście to jeszcze potrwa zanim akt oskarżenia zostanie przetworzony, zanim zostaną zebrane wszystkie tomy akt, zanim zostanie wybrany skład sędziowski. Miejmy nadzieję, że proces rozpocznie się w tym roku – powiedziała na antenie TVN24 nasza reporterka Anna Borkowska-Minko.

Po niemal 12 latach prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie fałszowania podpisów pod listami poparcia do sejmiku województwa podlaskiego w 2014 roku. Chodzi o podpisy pod listami poparcia kandydatów Młodzieży Wszechpolskiej, która startowała wtedy z list Ruchu Narodowego.

Adam Andruszkiewicz był w rządzie PiS wiceministrem cyfryzacji

Adam Andruszkiewicz był w rządzie PiS wiceministrem cyfryzacji

Źródło: Radek Pietruszka/PAP

Nie przyznał się do winy. Uznał, że sprawa ma charakter polityczny

Zarzuty usłyszały trzy osoby, w tym Adam Andruszkiewicz – ówczesny szef podlaskiej MW, a obecny wiceszef Kancelarii Prezydenta RP. Ten – jak informuje nas prokurator Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie – nie przyznał się do winy. Uznał, że postawienie mu zarzutów ma charakter polityczny.

Służbie Polsce poświęciłem większość swojego życia. Obecny „akt oskarżenia” sklecony naprędce przez upolitycznioną prokuraturę traktuję wyłącznie jako element represji politycznej wykierowanej we mnie przez układ rządzący, który ma wiele powodów, by ze mną walczyć. Proszę… https://t.co/KmmSHoE6Bv

— Adam Andruszkiewicz (@Andruszkiewicz1) April 21, 2026

Według śledczych, w okresie od 15 września 2014 do 6 października 2014 roku kierował w Białymstoku podrabianiem przez inne osoby list poparcia dla kandydatów zgłaszanych przez Ruch Narodowy.

„Kierując tym przestępstwem w sposób bezprawny przetwarzał dane osobowe tych osób” – podkreśla prokurator Syk-Jankowska.

Dwaj pozostali oskarżeni przyznali się

Kolejni oskarżeni to 40-letni ekonomista Wojciech N. i 39-letni elektryk Paweł P.

Z ustaleń śledczych wynika m.in, że podrabiali podpisy na listach. Wojciech N. początkowo nie przyznawał się do winy, zrobił to w toku śledztwa. Natomiast Paweł P. przyznawał się od początku i złożył wyjaśnienia zgodne z ustalonym stanem faktycznym.

Prokuratura: to on kierował tym procederem

W ocenie prokuratury materiał dowodowy potwierdza, ze Adam Andruszkiewicz dopuścił się zarzucanego mu czynu.

Jak podkreśla prokurator Syk-Jankowska, wskazują na to konsekwentne, logiczne i spójne wyjaśnienia oskarżonego Pawła P. na wszystkich etapach postępowania przygotowawczego oraz fakt, ze był on liderem Młodzieży Wszechpolskiej, jego rola w zbieraniu podpisów była zasadnicza, to on kierował tym procederem, co znajduje potwierdzenie w zeznaniach świadków.

Przestępstwa zarzucone oskarżonym zagrożone są kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Przesłuchano 1595 osób

Śledztwo prowadziła początkowo Prokuratura Rejonowa w Białymstoku, potem Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. W końcu sprawa trafiła do Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

– W związku z tym to wszystko tak długo się toczyło. Prokuratura Regionalna w Lublinie przesłuchała dokładnie 1596 osób, zbadała 1761 podpisów. Na zlecenie prokuratury zostało sporządzonych 59 opinii biegłych. Podejrzewanych w sprawie było dziewięć osób, a na końcu trzy osoby usłyszały zarzuty, w tym właśnie Adam Adruszkiewicz – powiedziała na antenie TVN24 nasza reporterka Anna Borkowska-Minko.

Sam Andruszkiewicz w lutym w serwisie X odniósł się szczegółowo i pod nazwiskiem do zarzutów prokuratury.

„Po tylu latach życia pod ciężarem publicznych insynuacji i medialnej presji, decyzja o wezwaniu mnie w charakterze podejrzanego jest dla mnie oczywistym aktem politycznej zemsty za moje zaangażowanie oraz wpisuje się w szerszy plan nieustannych ataków obecnego układu rządzącego na Kancelarię Prezydenta RP.

Jednocześnie chcę jasno podkreślić: podobnie jak do tej pory pozostaję do pełnej dyspozycji wymiaru sprawiedliwości. Może naiwnie – zwłaszcza w aktualnych okolicznościach bezprecedensowego niszczenia państwa prawa i prześladowania opozycji – ale liczę na rzetelne i uczciwe postępowanie, które pozwoli w sposób spokojny, obiektywny i oparty na faktach wyjaśnić wszystkie okoliczności tej sprawy.” – pisał Andruszkiewicz.

Szanowni Państwo,

Od 12 lat toczy się postępowanie dotyczące sfałszowania podpisów pod listami wyborczymi z 2014 roku w województwie podlaskim. W ostatnich latach część mainstreamowych mediów insynuuje moje zaangażowanie w tę sprawę. Przez cały ten czas nie przedstawiono jednak…

— Adam Andruszkiewicz (@Andruszkiewicz1) February 4, 2026

W lutym 2019 roku w TVN24 ukazał się reportaż „Superwizjera”, z którego wynikało, że Andruszkiewicza obciążają zeznania jego dawnego współpracownika – Pawła P., byłego członka Młodzieży Wszechpolskiej, który przyznał się do winy, twierdząc że gdy brał udział w procederze fałszowania podpisów miał zaledwie 18 lat.