— Snusy mnie zaskakują, że to ciągle działa i młode osoby… Bo ja wiem, że przyjdą jakieś konsekwencje tego. To nie jest tak, że ktoś będzie to brał przez 5 (…) albo 10 lat. Muszą być jakieś [konsekwencje], bo to jest nikotyna — podkreślił Możdżeń.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— No słuchaj, przykład idzie z samej góry w Polsce — zażartował Ćwiąkała, nawiązując do prezydenta, który wiele razy został już przyłapany na ich zażywaniu.
Piłkarz zaczął mówić o snusach. „Rzygać mi się chciało”
— Ja raz spróbowałem, jak byłem w Lechii Gdańsk, bo Sebek Mila wrócił ze Szwecji, a to ze Skandynawii się chyba wzięło. Dał mi to przed treningiem. Raz spróbowałem. Sądziłem, że nic nie będzie. Wziąłem sobie pod wargę i myślałem, że zjadę — ujawnił 35-latek.
— Blady byłem, rzygać mi się chciało. Raz w życiu spróbowałem i odpuściłem — zapewnił z uśmiechem były zawodnik m.in. Lecha Poznań, Korony Kielce czy Widzewa Łódź.
Przypomnijmy, że kwestia snusów po raz pierwszy zwróciła uwagę opinii publicznej podczas debaty prezydenckiej z udziałem Karola Nawrockiego. — Kopa nie daje. Jest uzupełnieniem niedoborów nikotyny. Kiedyś to rzucę — zapewniał jakiś czas temu prezydent.