Donald Tusk to jedna z tych postaci, które w polskiej polityce są obecne tak długo, że trudno je opisać jednym określeniem. Jego nazwisko od dawna działa jak zapalnik i rzadko spotyka się neutralne opinie.

Nieoczywiste fakty o Donaldzie Tusku


Dla jednych premier i mąż stanu, dla innych człowiek z Brukseli, przyjaciel Niemców i największy wróg. Sam Tusk często reaguje na krytykę w sposób spokojny, czasem ironiczny, ale to nie zmniejsza temperatury dyskusji. Wręcz przeciwnie, jego wypowiedzi i działania regularnie stają się elementem ostrych politycznych sporów.


A jeśli na chwilę odłożyć ten cały polityczny hałas, zostaje obraz człowieka, który przez większość życia funkcjonował w bardzo intensywnym świecie i właściwie nigdy nie był z niego „wyłączony”.


Szef rządu pochodzi z Gdańska i to miasto często przewija się w jego historii – nie tylko jako miejsce urodzenia, ale też jako tło młodości i pierwszych doświadczeń. Zanim wszedł na dużą polityczną scenę, robił różne rzeczy, które dziś brzmią dość zwyczajnie: praca fizyczna, studia, działalność w środowiskach opozycyjnych.


1. Donald Tusk i praca w Norwegii

W przeszłości Donald Tusk wiele lat pracował fizycznie, o czym przypomniał w 2024 roku premier Norwegii. „Ci pierwsi, którzy do nas przyjechali, uczestniczyli w budowaniu naszego kraju, jak Donald Tusk w młodości” – podkreślał Jonas Gahr Store.
W latach 80. polityk w Norwegii malował kominy i wykonywał prace remontowe, a w Niemczech pracował w fabryce soku jabłkowego. Dzięki zarobkom kupił m.in. pierwszy kolorowy telewizor i samochód.
– Już wcześniej planowaliśmy, na co wydamy pieniądze. Donald chciał kupić samochód, może zacząć zbierać na mieszkanie. Tylko że w Norwegii jest bardzo drogo, wydatki mogą zjeść sporą część zarobków – wspominał Jaśko Pawłowski, znajomy premiera.
Pracowali kilka miesięcy na północy kraju przy remontach. Według znajomego Tusk wyróżniał się pomysłowością. — Robiło to wrażenie i było wyłącznie jego patentem – dodawał.

2. Donald Tusk i spółdzielnia „Świetlik”

W latach 80. Donald Tusk wraz z m.in. Maciejem Płażyńskim, Arkadiuszem Rybickim, Jerzym Borowczakiem i Jerzym Hallem tworzył był zaangażowany w działalność „Świetlika – Spółdzielni Usług Wysokościowych”. Miał to być sposób na iezależną pracę w realiach PRL i jednocześnie wsparciem dla działalności opozycyjnej. Zatrudniała nawet ponad 200 osób na etacie i około tysiąca dorywczo, a część zarobków przeznaczano na druk podziemnej prasy i wsparcie strajków oraz wyciąganie kolegów z aresztów. – Jedna z najtwardszych szkół w moim życiu. Ja się cieszę, że to wytrzymałem – przyznawała premier po latach.
W 1984 roku środowisko „Świetlika” zagrało pierwszy sylwestrowy mecz piłkarski, który stał się tradycją trwającą do dziś.

3. Donald Tusk i nieudane polowanie

W maju 2016 roku Donald Tusk, pełniąc funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, odwiedził Grenlandię, aby zapoznać się z problematyką globalnego ocieplenia. Politykowi towarzyszył ówczesny premier Danii – Lars Rasmussen. Podróż o mało co nie zakończyła się katastrofą.
„Lądujemy na malutkim lotnisku i czekamy chwilę na grenlandzkiego premiera Kima Kielsena. Idzie piechotą od strony gór, już drugi dzień jest w drodze, wraca z typowej dla niego kilkudniowej wyprawy w głąb wyspy. Wita nas bardzo ciepło (to ważne na Grenlandii), żartuje, że wszyscy tu bardzo lubią Unię Europejską, zwłaszcza od czasu, gdy w referendum zdecydowali, że nie będą jej częścią. Premier Kim to zapalony myśliwy. Proponuje mi wspólne polowanie na niedźwiedzia. Nie chcę. Kim od tych polowań na niedźwiedzie i foki jest głuchy na jedno ucho i nie ma palca” – wspominał premier w książce „Szczerze”.
„Następnego dnia lecimy helikopterem w głąb wyspy. Podchodzimy do rwącej rzeki, do której co rusz spadają olbrzymie odłamy gór lądowych piętrzących się na drugim brzegu. W pewnym momencie wielotonowy blok, uderzając o głazy w rzece, rozpryskuje się na dziesiątki mniejszych kawałków, które spadają z wielką siłą kilka metrów od nas. Niewiele brakowało, a zostałbym ofiarą globalnego ocieplenia” – relacjonował w tej samej książce.

4. Donald Tusk wspomina dzień ślubu

Donald Tusk od niemal 50 lat jest w związku małżeńskim z Małgorzatą Tusk, z domu Sochacką.
„To był deszczowy dzień 1978 roku. Ślub odbył się w Gdańsku, a wesele w Gdyni, żeby nikt nie czuł się gorszy. Mieliśmy po 21 lat, byliśmy studentami bez grosza przy duszy, bez mieszkania, ale za to z marzeniami, z których dwa najważniejsze, czyli Michał i Kasia, spełniły się już po kilku latach. Od tego czasu świat wokół nas zmienił się kompletnie, minęły – mogłoby się zdawać – całe epoki, a ja mam wciąż wrażenie, że to było wczoraj” – opisywał premier dzień swojego ślubu.

5. Donald Tusk i sport

Dla nikogo nie jest tajemnicą, że sport to wielka pasja Donalda Tuska. Premier amatorsko gra w piłkę nożną. W latach 70. został wiceprezesem klubu kibica Lechii Gdańsk. Do dziś pozostaje wiernym kibicem tego klubu.
W późniejszych latach polityk „haratał w gałę” na boisku w gronie bliskich współpracowników – Grzegorza Schetyny, Jana Krzysztofa Bieleckiego czy Cezarego Kucharskiego. W okresie 2007-2014 mecze odbywały się nawet co tydzień.
Miłość Donalda Tuska do piłki bywała trudna. Jako zagorzały kibic stał się w pewnym momencie arcywrogiem części polskich kibiców.
Premier jest także miłośnikiem biegania. W czasach pełnienia funkcji szefa Rady Europejskiej regularnie biegał ulicami Brukseli. Na swoje 65. urodziny udało mu się przebiec maraton.

6. Donald Tusk w programie „Szansa na sukces”

Ale premier ma także za sobą epizody muzyczne. W 1996 roku widzowie mogli wysłuchać polityka w programie „Szansa na sukces.” W tamtym czasie był wiceprzewodniczącym Unii Wolności. Na scenie wykonał kolędę „Wśród nocnej ciszy”, a jego występ oceniali m.in. Justyna Steczkowska i Katarzyna Stankiewicz.

7. Donald Tusk i Bono

Szerokim echem odbiło się spotkanie Donalda Tuska z Bono, do którego doszło w październiku 2018 roku w Brukseli, gdy Tusk pełnił funkcję szefa Rada Europejskiej.
Duże zainteresowanie wzbudziły zdjęcia ze spotkania. Na jednym z nich Tusk i Bono stoją na tle unijnych flag, trzymając się za ręce w geście jedności. Na innym wskazują na plakat z napisem „Konstytucja”, który w Polsce stał się symbolem protestów w obronie praworządności.
Donald Tusk wręczył też Bono symboliczny prezent – książkę „Boże igrzysko. Historia Polski” autorstwa Normana Daviesa.
Samo spotkanie było częścią szerszej wizyty Bono w Brukseli. Muzyk, znany ze swojego zaangażowania społecznego i poparcia dla integracji europejskiej, podkreślał wtedy, że Europa powinna wzmacniać współpracę, m.in. z Afryką, i aktywnie odpowiadać na globalne wyzwania

8. Donald Tusk nie kryje dumy z córki Kasi

Donald Tusk w publicznych wypowiedziach często mówi o swojej córce Kasi z wyraźną czułością i dumą.
W wypowiedziach premiera często pojawia się też wątek rodziny i roli dziadka – chętnie podkreśla, że to właśnie życie prywatne i relacje z bliskimi są dla niego ważnym punktem równowagi wobec polityki.
Chociaż Kasia Tusk na początku była postrzegana głównie jako „córka premiera”, szybko wybrała własną drogę. Popularność przyniósł jej blog „Make Life Easier”, który z czasem stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektów lifestyle’owych w Polsce.
Z biegiem lat blog przerodził się w coś więcej niż tylko internetowy pamiętnik. Katarzyna Tusk zaczęła rozwijać swoją markę, wydając książki i budując spójny wizerunek. Jej znak rozpoznawczy? Minimalizm, prostota i estetyka, która bardziej stawia na klasykę niż chwilowe trendy.
Mimo dużej rozpoznawalności bardzo pilnuje swojej prywatności. Rzadko zabiera głos w sprawach politycznych i unika medialnych sporów.

9. Donald Tusk i zamiłowanie do sztuki

Donald Tusk od lat ma dość nietypową, prywatną pasję – lubi odwiedzać muzea i oglądać znane obrazy na żywo. Wszystko zaczęło się jeszcze w młodości, kiedy dostał książkę „100 najsłynniejszych obrazów” i postanowił, że kiedyś zobaczy je wszystkie w oryginale. W pewnym momencie miał już za sobą kilkadziesiąt obejrzanych obrazów, które znał wcześniej tylko z reprodukcji.
Ta pasja czasem wychodziła też w rozmowach z innymi politykami. Zdarzało się, że potrafił swobodnie nawiązać do mniej znanych artystów albo konkretnych dzieł, co nie zawsze było oczywiste dla jego rozmówców. Kiedyś zawstydził nawet duńskiego premiera Larsa Rasmussena, który nie wie nawet, że ma w swojej siedzibie obrazy wybitnego malarza Lauritsa A. Ringa.

10. Donald Tusk i kaszubskie pochodzenie

Donald Tusk pochodzi z Kaszub i często podkreśla swoje związki z tym regionem. Kaszubska tożsamość była obecna w jego domu od najmłodszych lat.
W wielu wypowiedziach Donald Tusk zwraca uwagę, że Kaszuby ukształtowały jego sposób myślenia – szczególnie przywiązanie do tradycji, lokalności i poczucia wspólnoty. Sam wielokrotnie mówił, że dorastanie w tym regionie nauczyło go pracy, uporu i niezależności.
Ciekawym elementem jego biografii jest też znajomość języka kaszubskiego, który traktuje jako ważną część dziedzictwa kulturowego. W przeszłości Tusk publicznie używał nawet kaszubskich zwrotów, co było symbolicznie odbierane jako podkreślenie jego tożsamości regionalnej.
Kazimierz Kutz, z którym Tusk serdecznie się zaprzyjaźnił w latach dziewięćdziesiątych, kiedy obaj byli senatorami powiedział kiedyś do niego: Ja to cię lubię, bo jesteś Kaszubą i umiesz wypić, innych powodów nie widzę

Donald Tusk i jego życie prywatne


Gdy Donald Tusk opowiada o swojej przeszłości, bardzo często podkreśla, że to ludzie, którzy go otaczali, mieli dla niego największe znaczenie. W jego przypadku relacje prywatne i zawodowe dość mocno się przenikają – część współpracowników to osoby z czasów Trójmiasta i działalności opozycyjnej.


Jednym z najbardziej znanych przykładów jest środowisko tzw. „Świetlika”, czyli spółdzielni, w której w latach 80. pracował razem z późniejszymi politykami i działaczami, m.in. Maciejem Płażyńskim czy Arkadiuszem Rybickim.


W wypowiedziach premiera często pojawia się też wątek rodziny i roli dziadka – chętnie podkreśla, że to właśnie życie prywatne i relacje z bliskimi są dla niego ważnym punktem równowagi wobec polityki.


Czytaj też:
Wzruszające sceny podczas spotkania Tuska z Macronem. Wystarczyło jedno zdanieCzytaj też:
Tusk postawił ministrze ultimatum. Zagroził końcem koalicji w obecnym kształcie