Polonia rozpoczęła sezon od wysokiego zwycięstwa u siebie nad Cellfast Wilkami Krosno, a następnie po delikatnych perturbacjach, zdołała wygrać w Rybniku. W meczu przeciwko PSŻ-owi Poznań potwierdziło się, że nad Brdą siedmiokrotni mistrzowie Polski będą niezwykle trudni do pokonania. Rezerwy i potencjał na lepsze punkty ma jeszcze Wiktor Przyjemski, jednak nawet mimo tego nie było mowy o tym, aby rywale pokusili się o sprawienie sensacji. Co prawda po sześciu biegach widniał wynik 19:17, jednak od tamtego momentu gospodarze kolejne dziewięć wyścigów wygrali aż 37:17!
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Wynik jest dobry i cieszymy się z tego, natomiast troszeczkę musimy jeszcze popracować, bo akurat tym razem nie wyszedł nam początek meczu. Męczyliśmy się w momentach, w których powinniśmy budować przewagę, ale generalnie jest dobrze. Chłopacy dali radę — powiedział po meczu dla telewizji klubowej Dariusz Śledź.
Wciąż Polonia ma co poprawiać
Pomimo tak wysokich zwycięstw u siebie sztab szkoleniowy zdaje sobie sprawę z tego, iż pewne sprawy można jeszcze doszlifować. Tak jest z przygotowaniem toru, który jeszcze nie wydaje się być wyraźnym atutem miejscowych.
— Ten tor się z pewnością zmienił. Jesienią dosypywaliśmy materiał i jeszcze trochę walczymy z tym torem, próbujemy go zrozumieć. Przed nami jeszcze sporo pracy — ocenił trener.
Przed meczem z PSŻ-em Poznań do sztabu szkoleniowego Gryfów dołączył trener przygotowania mentalnego. — Dołączył do nas dzisiaj. Zobaczymy jak ta współpraca nam się ułoży. Jesteśmy na samym jej początku, ale szukamy rezerw, gdziekolwiek się da, więc stąd taki pomysł — kończy Śledź.
W Bydgoszczy jest pełna mobilizacja, aby po kilku nieudanych próbach, tym razem dopiąć swego i awansować do PGE Ekstraligi. Nie brakuje głosów, że Polonia może przejechać ten sezon nawet bez żadnej porażki, co byłoby powtórzeniem wyczynu Falubazu Zielona Góra z 2023 roku. W klubie twardo stąpają jednak po ziemi, jednak pierwsze kolejki potwierdziły, iż to Polonia jest głównym kandydatem do awansu.
Następny sprawdzian dla podopiecznych Dariusza Śledzia zaplanowany jest na 3 maja, kiedy to Bydgoszczanie udadzą się na wyjazd do Ostrowa, który również jest jednym z kandydatów do jazdy w finale i walki o PGE Ekstraligę. Dodatkowej pikanterii może dodać to, iż trenerem Moonfin Magnus Ostrowa jest Tomasz Bajerski, który w sezonach 2024–2025 prowadził drużynę z Bydgoszczy.