Donald Tusk

Arłukowicz: jakbym był w rządzie i bym takie coś zobaczył, to czoło by mi się zrosiło potem

Źródło: TVN24

Jakbym był w rządzie i bym takie coś zobaczył, to czoło by mi się zrosiło potem – powiedział Bartosz Arłukowicz. Odniósł się on do nagrania opublikowanego w dniu urodzin premiera. Arłukowicz stwierdził też, że „zna Donalda Tuska” i że „lubi on zrobić taki prezencik urodzinowy”.

Premier Donald Tusk opublikował we wtorek w serwisie X nagranie z okazji swoich 69. urodzin. Wśród ujęć z przeglądania dokumentów w filmie szefa rządu widać kartkę z napisem „Rekonstrukcja kwiecień ’26”.

Europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz oraz wiceminister sportu i turystyki z PSL Ireneusz Raś pytani byli w „Faktach po Faktach” w TVN24 o to, czy zauważony w nagraniu napis rzeczywiście sygnalizuje rekonstrukcję rządu.

Arłukowicz skomentował, że są „wielkie plusy bycia w rządzie i nie bycia w rządzie”. – Różnica między tym stanem, a tym, polega na tym, że jakbym był w rządzie i bym takie coś zobaczył, to czoło by mi się zrosiło potem – stwierdził. Dodał też, że ponieważ w rządzie nie jest, to „może się serdecznie uśmiechnąć”.

– Znam Donalda Tuska dość dobrze, długo z nim współpracuję, w rządzie przez cztery lata, w polityce już 15 lat. Wiem, że on lubi zrobić taki „prezencik” urodzinowy i właśnie to jest cały Donald Tusk – ocenił.

Raś: czas pewne rzeczy w koalicji zakończyć

Raś był pytany, kto może się obawiać możliwej rekonstrukcji. – Nie wiem, kto się powinien bać. Wiemy, że ma się coś wydarzyć, co było zaplanowane wcześniej, czyli głosowanie w sprawie jednej z pani minister [Pauliny Hennig-Kloski – red.] – stwierdził. Dodał, że „wiemy, ile towarzyszy temu emocji”.

– Myślę, że czas pewne rzeczy w koalicji zakończyć i ten wpis myślę, że też w jakiś sposób pokazuje, jaką drogą trzeba pójść – ocenił.

Wniosek o odwołanie Hennig-Kloski z funkcji minister klimatu i środowiska, pod którym podpisało się około 100 posłów – między innymi z Konfederacji oraz PiS, trafił do Sejmu pod koniec marca. We wniosku zarzucono jej między innymi brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu Czyste Powietrze, a także zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego, jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26, czy „sabotaż państwa” przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii.