Mecz miał się odbyć w niedzielę, ale z powodu niekorzystnych prognoz pogody został przełożony.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

To była dobra informacja dla Falubazu, gdyż czasu na rekonwalescencje po upadku potrzebował Leon Madsen. Obie ekipy źle rozpoczęły sezon. Falubaz skompromitował się we Wrocławiu (porażka 26:64), a GKM zaledwie zremisował i to dość szczęśliwie u siebie z Gezet Stalą Gorzów. I chociaż czwartkowe starcie to dopiero drugi mecz dla obu ekip w całym sezonie, to już nie brakuje opinii, że o wszystko. — Bo tak może być — uważa Marek Cieślak, legendarny trener reprezentacji Polski. — Jeżeli Falubaz przegra u siebie, to może raczej zapomnieć o play-off. Z kolei GKM po tym jak u siebie zremisował ze Stalą też nie jest w najlepszej sytuacji. Musi przecież gdzieś odrobić stracony u siebie punkt ze Stalą — dodaje.

Cieślak o Madsenie: Kto go nie zna, to go pozna

Faworytem Marka Cieślaka w czwartkowym starciu jest GKM. — Przede wszystkim Falubaz nie ma kluczowego zawodnika, który jest kontuzjowany, a więc Damiana Ratajczaka — mówi. — A właśnie punkty juniorów mogą przeważyć. Może ci z GKM nie są w formie, ale wydają się pewniejsi od Zielonogórskich. No i nie wiadomo co wymyśli Leon Madsen. Myślę, że dzisiaj mało kto wie, jak z nim naprawdę jest. Czy i na ile jest zdolny do jazdy? Chcieli w Zielonej Górze Leona, to mają, a kto go nie zna, to go pozna — śmieje się Cieślak.

Więcej atutów ma GKM

Czwartkowy mecz zapowiada się ciekawie. — To jest pewne — uważa Cieślak. — I może się bardzo różnie potoczyć. Jeżeli chodzi o GKM, to będzie bardzo ważny dla Maksyma Drabika, który będzie chciał się zrehabilitować. W Falubazie na razie najpewniejszy wydaje się Lebiediew, a drugi jest Pawlicki. Wiele będzie zależeć od Kubery, który nie zachwycał. Wspomniany Madsen może zrobić wszystko. Mam jednak dziwne przeczucie, że w tym meczu może mieć pod górkę. Zawodnik U-24 też może być po stronie GKM. Bastian Pedersen wydaje się pewniejszy niż Curzytek. Falubaz, aby wygrać, każdy z liderów musi zdobyć nie po 10, ale 11–12 punktów, a to może okazać się za trudne. Tym bardziej, że w GKM ma kto jechać. Nawet jak niepewny jest Fricke, to w Zielonej Górze zazwyczaj mu szło. No i są nieobliczalny Jepsen Jensen i Tarasienko, który tak błyszczał przeciwko Stali Gorzów. Gdybym miał postawić 5 zł na którąś z ekip, to byłby to GKM — zakończył Cieślak.

PGE Ekstraliga — mecz zaległy 2. kolejki

STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA — BAYERSYSTEM GKM GRUDZIĄDZ

Czwartek (godz. 19.30, transmisja Canal+ Sport)

FALUBAZ: 9. Dominik Kubera; 10. Andrzej Lebiediew; 11. Przemysław Pawlicki; 12. Michał Curzytek; 13. Leon Madsen; 14. Mitchell McDiarmid; 15. Oskar Hurysz; 16. —. Trener: Grzegorz Walasek

GKM: 1. Max Fricke; 2. Maksym Drabik; 3. Damian Miller; 4. Wadim Tarasienko; 5. Michael Jepsen Jensen; 6. Kevin Małkiewicz; 7. Kevin Iwański-Helt; 8. —. Trener: Robert Kościecha.

Sędziuje: Arkadiusz Kalwasiński