Panel prawników ankietowany przez „Rzeczpospolitą” wskazuje na katastrofalny stan Trybunału Konstytucyjnego. 72 proc. respondentów opowiada się za „resetem konstytucyjnym”, czyli ponownym powołaniem całego składu TK. Przeciw takiemu rozwiązaniu jest 16 proc., a 8 proc. nie zajęło stanowiska.
Z badania wynika, że 88 proc. prawników popiera wprowadzenie większości kwalifikowanej 3/5 przy wyborze sędziów TK; 56 proc. deklaruje zdecydowane poparcie.
Zwolennicy widzą w tym sposób na trwały konsensus i stabilność orzecznictwa. Eksperci uznają, że to odpowiedź na deficyt zaufania i potrzeba silniejszych gwarancji ponadpartyjnych.
Prof. Tomasz Safjański, cytowany przez „Rzeczpospolitą”, podkreśla, że taki mechanizm wymusza porozumienie polityczne i wzmacnia niezależność Trybunału. – To znajduje solidne uzasadnienie w standardach państwa prawa oraz w teorii konstytucjonalizmu. W praktyce to jak budowanie mostu nad rwącą rzeką politycznych sporów – żeby był stabilny, musi być oparty na filarach z różnych stron, a nie tylko z jednej – mówił w „Rz” prof. Safjański.
Adwokat Maciej Zaborowski widzi w większości kwalifikowanej szansę na kandydatów akceptowalnych ponad podziałami. – Taki wymóg zmuszałby do poszukiwania osób kompromisowych, o silniejszym autorytecie i trudniejszych do zakwestionowania – stwierdził Zaborowski.
Sceptycznie do progu 3/5 podchodzi 12 proc. ankietowanych. W tej grupie jest sędzia SN Kamil Zaradkiewicz, który ostrzega, że wymóg kwalifikowanej większości może blokować obsadę TK.
– Wybór większością kwalifikowaną grozi trwałym paraliżem Trybunału i może być dla polityków pretekstem do takiego paraliżu z powodu braku odpowiedniej większości – argumentował Zaradkiewicz. – Ewentualny próg powinien być uzupełniony mechanizmami gwarantującymi terminowy wybór wraz z końcem kadencji ustępującego sędziego TK – dodał.
Prof. Lech Garlicki ocenia, że „reset” mógłby zakończyć spór o TK, ale jego realizacja ma niewielkie szanse. – Warto rozważyć zniesienie TK i powierzenie kontroli konstytucyjności sądom – wskazał ekspert.