Zgodnie z obowiązującymi przepisami, mundurowi, którzy rozpoczęli służbę przed 2013 r., mają prawo do obliczania wysokości emerytury na podstawie ostatniego wynagrodzenia.

Jak zauważa dr Łukasz Wacławik z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, w praktyce oznacza to, że w ostatnich miesiącach przed odejściem ze służby dochodzi do tzw. awansów na pożegnanie.

— Tuż przed przejściem na emeryturę funkcjonariusze często otrzymują wyższe stanowiska i podwyżki, które nie mają związku z ich rzeczywistymi osiągnięciami. To wszystko po to, by ich emerytura była wyższa — wyjaśnia ekspert.

Czytaj także: Tyle wynosi emerytura wojskowa w Polsce w 2026 r. Kwoty budzą emocje

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Mechanizm ten działa w ten sposób, że przełożeni zgadzają się na takie awanse, ponieważ wyższe wynagrodzenie nie obciąża ich budżetu. Koszt przenoszony jest na zakład emerytalny. Efektem tego jest sytuacja, w której świadczenie emerytalne funkcjonariusza może przewyższać jego dotychczasową pensję.

Specjalne przywileje mundurowych

Jak przypomina „Gazeta Wyborcza”, emerytura mundurowa różni się znacząco od świadczeń wypłacanych przez ZUS. Funkcjonariusze nie opłacają składek emerytalnych, a na emeryturę mogą przechodzić już po 15 latach służby, np. w wieku 36 lat.

W takim przypadku przysługuje im świadczenie w wysokości 40 proc. ostatniej pensji, a każdy kolejny rok służby podnosi emeryturę o 2,6 proc. Co więcej, mundurowi mogą bez ograniczeń dorabiać, nie tracąc przy tym prawa do świadczenia.

Czytaj także: ZUS wypłaci dwa przelewy. Potem będzie gorzej

Przywilej wyliczania emerytury z ostatniej pensji dotyczy jednak wyłącznie osób, które rozpoczęły służbę przed 2013 r. Dla tych, którzy wstąpili do służby później, podstawą obliczeń jest średnia z ostatnich 10 lat pracy. Mimo to, jak zauważa „GW”, jest to i tak korzystniejsze niż system obowiązujący w ZUS.

System ZUS — bez wyjątków

Od 1999 r. w nowym systemie emerytalnym wprowadzonym przez ZUS świadczenia obliczane są według jednolitego wzoru. Pod uwagę brana jest suma zebranych składek, które dzielone są przez przewidywaną długość życia. W przeciwieństwie do systemu mundurowego, w ZUS nie liczy się wysokość pensji z wybranego okresu, lecz wszystkie wynagrodzenia z całego okresu pracy, który może wynosić nawet 35 czy 45 lat.

Czytaj także: Te kobiety mogą mieć dużo wyższą emeryturę. ZUS przeliczy świadczenie

Kontrowersyjny zapis dotyczący mundurowych, choć ograniczony do osób zatrudnionych przed 2013 r., wciąż budzi emocje. Dla wielu obywateli pozostaje pytaniem, czy system ten jest sprawiedliwy wobec reszty społeczeństwa. Jak wskazuje „Gazeta Wyborcza”, to właśnie inni podatnicy ponoszą koszty tych przywilejów.