Korespondencja z Madrytu
Iga Świątek rozpoczęła turniej Mutua Madryt Open od zwycięstwa z Darią Snigur, a tuż po niej do gry na Manolo Santana Stadium przystąpiła Aryna Sabalenka. Liderka rankingu WTA w zeszłym roku zwyciężyła w stolicy Hiszpanii, dlatego do tegorocznej edycji zawodów podchodzi jako obrończyni tytułu. A jej pierwszą rywalką była Peyton Stearns, czyli 43. tenisistka świata.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Nerwy Aryny Sabalenki w Madrycie! To nie był łatwy mecz. Wyszarpała to
Białorusinka oczywiście była faworytką, ale jej rywalka jest dobrze znana w tourze, dlatego nie musiało to być wcale proste starcie. I rzeczywiście, Amerykanka od samego początku naciskała na swoją przeciwniczkę i sprawiała jej sporo kłopotów, co zgromadzona na korcie centralnym publiczność nagradzała gromkimi brawami. Stearns już w trzecim gemie przełamała Sabalenkę, ale ta nie pozostała dłużna i od razu odpowiedziała.
Kolejne minuty również zagwarantowały sporo emocji. Obie panie świetnie radziły sobie przy własnym podaniu i ciężko było wskazać, która ostatecznie sięgnie po zwycięstwo. Po stronie światowej liderki momentami było widać sporo nerwowych reakcji i gołym okiem można było dostrzec, że nie jest w pełni zadowolona z tego, co prezentuje na korcie. Ostatecznie jednak udało jej się wygrać pierwszą, bardzo zaciętą partię wynikiem 7:5.
Początek drugiego seta również był bardzo obiecujący dla Stearns. W trzecim gemie udało jej się przełamać Sabalenkę, ale znów zobaczyliśmy powtórkę z rozrywki i Białorusinka od razu wyrównała. Kluczowy okazał się jednak gem numer osiem, bo w nim pierwsza rakieta świata dołożyła jeszcze jednego breaka i objęła prowadzenie 5:3. Po chwili dołożyła jeszcze kilka dobrych piłek i wygrała 6:3, awansując do trzeciej rundy, gdzie zagra z Jaqueline Cristian.