Strażnicy miejscy interweniowali na ulicy Wilczej

Zmiany w przepisach ruchu drogowego od 3 marca 2026 roku

Źródło: TVN24

Auto stało na czerwonym świetle. Nagle wyszła z niego kobieta i próbowała wyciągnąć kierowcę. Ten niecodzienny widok spowodował szybką interwencję strażników miejskich. Finalnie i kobieta, i mężczyzna trafili na komendę policji.

W sobotę w nocy strażnicy miejscy w trakcie patrolu w rejonie Bulwarów Wiślanych zauważyli na skrzyżowaniu ulic Wioślarskiej i Ludnej niecodzienną scenę. Pasażerka auta marki Suzuki próbowała wyciągnąć z pojazdu kierowcę. Gdy udało się jej to zrobić, sama zajęła miejsce za kierownicą. W tym momencie do akcji wkroczyli strażnicy.

„Kobieta była roztrzęsiona i wyraźnie bardzo zdenerwowana. Jeden ze strażników wyłączył silnik w aucie i próbował ją uspokoić. Po chwili, nieco spokojniejsza, powiedziała, że w aucie doszło do kłótni między nią a jej partnerem, w wyniku której doszło do rękoczynów. Na ustach kobiety widoczna była krew, a na siedzeniu samochodu znajdowały się powyrywane włosy” – opisali w komunikacie strażnicy miejscy.

Kobieta, mimo sugestii funkcjonariuszy, odmówiła pomocy medycznej.

Strażnicy miejscy interweniowali na ulicy Wilczej

Strażnicy miejscy interweniowali na ulicy Wilczej

Źródło: Straż Miejska Warszawa

Oboje trafili na komendę

Funkcjonariusze zarówno od mężczyzny, jak i kobiety wyczuli alkohol. Po przyznaniu się obojga do wcześniejszego spożywania alkoholu strażnicy wezwali na miejsce policję.

„Po przebadaniu alkomatem okazało się, że kierujący pojazdem miał 1,20 promila alkoholu w wydychanym powietrzu” – poinformowali strażnicy.

Oboje, już bez awantury, zostali przewiezieni do komendy policji przy ulicy Wilczej. Z kolei ich pojazd został odholowany na policyjny parking.